środa, 24 kwietnia 2013

Jak ćwiczyć jogę w domu

Kiedyś znajoma zaproponowała mi wspólne ćwiczenie jogi. Nie byłam szczególnie zainteresowana, ale pomyślałam mimo to, że może to być fajna sprawa. Miałam odczucie, że mojemu ciału brakuje specyficznego rodzaju ruchu, innego niż wspinaczka. Próbowałam tańca brzucha i pilatesu, ale żadna z tych aktywności nie dała mi tego, czego potrzebowałam. Pierwsza lekcja jogi była prawie jak objawienie :). Czułam się nie tylko rozciągnięta, ale i odstresowana, naładowana niezwykłą energią, której starczyło mi na cały tydzień. 

Gdzie zacząć ćwiczyć jogę?
Po pewnym zadałam sobie pytanie, gdzie zacząć ćwiczyć jogę? Chciałam, by ćwiczenia stały się codzienną praktyką. Myślałam o klubach fitness, ale to nie są dobre miejsca. Nauczyciel musi mieć nie tylko wiedzę, kompetencje i certyfikaty, ale i być praktykiem. Joga powinna być nieodłączną częścią jego życia, a nie tylko sposobem na zarabianie. Bałam się, że w klubie jogę prowadzić będzie zwykła instruktorka fitnessu, która przeszła ogólne szkolenie i uczy teraz wszystkiego, co popadnie. Oczywiście zawsze można poszukać w internecie listy certyfikowanych nauczycieli jogi lub poszukać na forach konkretnych, poleconych osób. Poza tym nie wszystkie kluby fitness są odpowiednio wyposażone, a grupy bywają zbyt liczne. 


Filmy o jodze
Kiedy przeprowadziłam się na wieś okazało się, że mam więcej miejsca i mogę ćwiczyć jogę w domu, niemal o każdej porze. Nie chciałam jednak odtwarzać poszczególnych asan z pamięci, bo obawiałam się, że zrobię coś niepoprawnie. Zaczęłam szukać w internecie filmów o jodze, które zaspokoją moje indywidualne potrzeby. Chciałam, by film trwał około godzinę, ćwiczenia były poprzedzone medytacją i nie były zbyt trudne do wykonania. Po pewnym czasie znalazłam idealny film dla mnie. Pojedyncze asany nie trwają w nim wieki, joga jest dynamiczna, aktywna, zestawy ćwiczeń rozwijają całe ciało i są prowadzone od najprostszych do najtrudniejszych (tych ostatnich na razie nie wykonuję, są dla mnie zbyt skomplikowane). 

Zalety jogi  
Regularne praktykowanie jogi sprawia, że jestem bardziej rozciągnięta, mam wyostrzony zmysł równowagi, moje ciało jest elastyczniejsze niż wcześniej, nie jest tak podatne na kontuzje. Jestem w stanie skoncentrować się i stać się jednością z moim ciałem. Medytacja pozwala mi na osiągnięcie harmonii ciała i umysłu, pomaga oddalić stres i zapanować nad myślami. Ćwiczenia oddechowe towarzyszące jodze z kolei stanowią nieocenioną pomoc przy astmie, odkąd nauczyłam się oddychać w ten sposób, to mam mniej ataków, a te które się zdarzają jestem w stanie opanować nierzadko bez użycia inhalatora. Poza tym dzięki jodze jestem wyciszona, spokojniejsza, czuję w sobie pozytywną energię do działania, do życia.

Film "Yoga for climbers"
Film, który znalazłam i według którego ćwiczę nosi tytuł "Yoga for climbers". Jest to jeden z najlepszych filmów, jakie udało mi się znaleźć. Nie jest on przeznaczony tylko dla wspinaczy, ale powstał z myślą o nich i ich wyjątkowych potrzebach. Myślę, że skorzystać z niego może jednak każdy.

sobota, 13 kwietnia 2013

Jak przekuć porażkę w sukces

jak zmienić porażkę w sukces, sukcesy, porażki

Porażka to najczęściej coś, czego za wszelką cenę chcielibyśmy uniknąć, coś nieprzyjemnego, co uderza w nasze poczucie własnej wartości, co może załamać. Sukces tymczasem stawiamy w opozycji do porażki. Mówimy, że dążymy do sukcesu, lecz jednocześnie powinniśmy zaakceptować fakt, że porażki są jego częścią. Nie da się przecież bez wysiłku lekko, łatwo i przyjemnie dojść do upragnionego celu. Zawsze zdarzy się nam jakaś mała przegrana. Jednak ważne, by mimo porażek nigdy nie ustawać w drodze i konsekwentnie dążyć do celu. Jak zatem przekuć porażkę w sukces?

wtorek, 2 kwietnia 2013

Nie ma sytuacji bez wyjścia

jak znaleźć wyjście z trudnej sytuacji

Dziś w książce o podstawach coachingu przeczytałam bardzo mądre zdanie: "Jeśli słyszysz, że nie ma rozwiązania, znaczy to, że rozwiązanie jest, tylko jeszcze nikt go nie wymyślił"*. Ile razy słyszałam, że ktoś znajduje się w sytuacji bez wyjścia? I nie chodziło tutaj o ciężką chorobę, ale o brak pracy, mieszkania, trudności finansowe, niepowodzenia w życiu osobistym. Skąd się bierze to poczucie bycia postawionym pod murem? Z poczucia beznadziejności swojej sytuacji? Z bezradności? A może to coś więcej?