środa, 22 maja 2013

Rób to, co kochasz i nie martw się o przyszłość


Technika "okopywania się" a zdolność do podejmowania ryzyka

Niektórzy ludzie, a w zasadzie wiele spośród znanych mi osób przez całe życie uskutecznia taktykę, którą nazwałam "okopywaniem się na starość". Jest to orientacja na jeden cel w swojej karierze zawodowej - zgromadzenie środków do tzw. godnego przeżycia starości. Nie ma w tym nic złego, chyba że to właśnie ten cel dominuje. Takich zdominowanych myślą o "okopaniu" się osób cechuje ponadto wstręt do podejmowania jakiegokolwiek ryzyka, typu otwarcie własnej działalności gospodarczej, podjęcie nietypowej pracy, zmiana miasta, w którym się mieszka itp. Usilnie przez całe życie zawodowe martwią się o to, by przetrwać i "mieć co jeść" na emeryturze. Zupełnie tak jakby to emerytura była sensem życia człowieka. Jakby tylko o odległe lata powinniśmy byli się troszczyć, nie biorąc pod uwagę swoich rzeczywistych potrzeb.

Niechęć do podjęcia ryzyka

Jeśli ktoś pracuje na etacie, liczy każdą składkę do ZUS-u i panicznie boi się utraty pracy, bo wie, że pozostanie przez kilka miesięcy w okresie bezskładkowym, to nigdy nie podejmie ryzyka. Obojętnie jakiego. Nie będzie chciał niczego zmienić w swoim życiu zawodowym, bo zmiana będzie oznaczała naruszenie poczucia bezpieczeństwa. Przypomina mi to trochę przeobrażanie się poczwarki w motyla - opuszczenie kokonu jest ryzykiem. Ale ono jest wpisane w rozwój, w ewolucję, jaką jest nasze życie, które wymaga, byśmy wciąż od nowa się odradzali, przekraczali własne granice, słabości i lęki, także lęk o przyszłość. On jest zupełnie zrozumiały, ale nie może stać się jedyną motywacją w rozwoju zawodowym.

Stagnacja w karierze może wiąże się więc z lękiem przed przyszłością. Ale żaden lęk nie może być tym, co motywuje. Dodatkowo wiele osób nieustannie jest pod presją, zarówno tą pochodzącą ze swojego wnętrza, jak i z czynników zewnętrznych, stresującej atmosfery w pracy, terminów, nawału obowiązków. Ciężko jest przekroczyć magiczny krąg lęków, braku czasu, niewłaściwych priorytetów. Ale to jest wykonalne: można znaleźć coś, co jest naszą pasją, robić to, zarabiać na tym, myśleć o swoich bieżących potrzebach, mieć czas dla siebie i energię do działania. Rozwijać się - również zawodowo i cieszyć się życiem we wszystkich jego aspektach. Pozbyć się lęku o przyszłość i zyskać pewność, że poradzę sobie w każdej sytuacji.

Uwolnij się spod presji :)

Pierwsze, co zrobiłam, by uwolnić się od tej niszczącej presji, od nakazów posiadania jakiejkolwiek pracy, byle tylko by była, byle by składki były popłacone, to zmiana schematu myślenia. Potrzeba bycia szczęśliwą była w moim życiu tak silna, że zaczęłam sporo czytać na temat alternatywnych sposobów na zarabianie, pozytywnego myślenia i sukcesu.

Później w miarę, jak ewoluowała we mnie myśl, że to co robię nie jest tym, co robić chcę, co daje mi satysfakcję, dostrzegłam, że moja motywacja jest z gruntu zła, że wyzwala tylko niepotrzebny stres i napięcie, wpycha mnie w błędne koło walki o dobra materialne. Zaczęłam szukać w sobie źródła swoich frustracji i odkryłam, że to co robię w życiu zawodowym bierze się z przypadku, z panicznego lęku przed przyszłością i chęcią zabezpieczenia się na starość. Z niczego więcej. Wybór kursów i studiów był podyktowany nie tym, co robić chciałam, ale tym, co myślałam, że potrafię i co da mi w przyszłości możliwość zarabiania.

Na początek pozbyłam się lęku więc przed przyszłością. Zaczęłam myśleć pozytywnie, zmieniać schematy, które realizowałam w życiu. Przestałam postrzegać pracę jako coś złego, karę za grzechy, konieczność, jedyny sens życia, źródło poczucia własnej wartości. Zrobiłam listę rzeczy i zajęć, które po prostu lubię robić, takich które przynoszą mi satysfakcję, dają mi szczęście, dzięki którym się rozwijam. Były to między innymi:
  • kontakt z drugim człowiekiem, który jest jasną, opartą na partnerstwie zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym relacją
  • pisanie (wszelkiego rodzaju teksty, na blogi, portale, hasła reklamowe, ale także bardziej osobiste - opowiadania)
  • robienie biżuterii (głównie bransoletek) - przez długi czas byłam przekonana, że jestem artystycznym antytalenciem, ale przestałam tak o sobie myśleć i w efekcie mam nową pasję :)
  • działania przynoszące szybkie efekty - wykorzystywane przeze mnie m.in. w marketingu
  • i wiele innych rzeczy :).

Pracować znaczy tworzyć

Jeśli masz wrażenie, że twoja kariera jest dziełem przypadku, że jest zdeterminowana i uzależniona od czynników zewnętrznych, jeśli czujesz, że musisz pracować to prawdopodobnie jesteś ofiarą własnego myślenia na swój temat. Natomiast jeżeli jesteś przekonana, że twoje życie i rozwój zawodowy zależą w głównej mierze od ciebie, jeśli robisz to, co kochasz, jeśli praca sprawia ci wielką frajdę, to jesteś twórcą, kreatorem swojego życia.

Ja dziś nie powiem już: mam szczęście, że robię to czy tamto. Raczej: jestem szczęśliwa robiąc to, co kocham. A co kocham? Efektywne działanie, e-commerce, marketing portali społecznościowych, kontakt z ludźmi, tworzenie nowych, pięknych rzeczy, pomaganie ludziom w odnajdywaniu siebie samych, ich własnej drogi, poznawanie świata, aktywne życie, odkrywanie nowych miejsc. Myślę, że każdy jest w stanie stworzyć jak ja listę swoich pasji i znaleźć sposób, by twórczo wykorzystać je w pracy, w rozwoju zawodowym, osiągając wysoki poziom satysfakcji i przestając się martwić o przyszłość :).

4 komentarze:

  1. I właśnie takie wpisy lubię! :-)
    Pełne:
    nowości
    optymizmu
    i co najważniejsze z nadzieją, że da się jeszcze coś zrobić. Społeczeństwo pogrążone jest w dziwnym letargu zwanym "życiem". Wielu nie potrafi zerwać z negatywnymi rzeczami, które powodują frustrację i nerwy. Jesteśmy przekonywani od najmłodszych lat, że najpierw jest przedszkole, szkoła, studia praca a potem
    obowiązki
    dorosłość
    rachunki/niechciane wyjazdy wakacyjne i inne rzeczy, które już są i już. Bo takie życie, Bo inaczej się nie da, bo tak się powinno....
    Bla bla bla....:-)
    Każdy powinie żyć według własnych reguł i budować swoje życie pełne radości i szczęścia a nie kolejnego narzekania jak go to życie przetłacza bo przecież "nic nie da się zrobić"....:-)
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne takie posty
    Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie komentarze motywują mnie do prowadzenia tego bloga, dziękuję :)
      Samorozwój jest istotną częścią życia i ważne, by motywacji do zmian szukać w sobie, zamiast bez ustanku powielać schematy, opinie i cudze życia. A że czasem trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i zaryzykować? Cóż, właśnie ryzyko i zmiana czynią życie tak ekscytującym :).
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Cześć! Wpadłam na tego bloga zupełnie przypadkowo, ale szukając własnie czegoś podobnego! Swoim tekstem odpowiedziałaś na kilka moich pytań, na które sama nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi.
    Przede wszystkim dziękuję Ci za słowa o pokonywaniu lęku przed przyszłością, chociaż nie do końca w takim wydaniu mnie on dotyczy. Odkąd moje spojrzenie na świat zaczęło się zmienić, odkąd postanowiłam robić codziennie jedną rzecz, której się boję, wokół pojawiają się jakby małe cuda! Życie jest piękne i faktycznie należy do odważnych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :). Cieszę się, że moim tekstem odpowiedziałam na Twoje pytania :).
      Znam to, o czym piszesz, a technika małych kroków zawsze działa :).
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.