czwartek, 9 stycznia 2014

Cele i afirmacje na 2014 rok


Moje cele to kierunkowskazy, nie trzymam się ich kurczowo, ponieważ mają zadanie wskazać mi drogę, ukierunkować na pewne zmiany i rzeczy naprawdę istotne w życiu. Podzieliłam je na kilka grup: zawodowe, osobiste, podróżnicze, rodzinne, sportowe, górskie. Zeszły rok zamknęłam w 23 punktach, ale była to lista otwarta, cały czas dochodziły nowe cele, a inne się dezaktualizowały. W 2014 chciałabym sięgnąć po kilka rzeczy, jak również kontynuować to, co rozpoczęłam w roku poprzednim. O moich górskich planach projektach można poczytać tutaj >. Rzecz jasna góry to nie wszystko, zależy mi także na aktywnym, zdrowym życiu, ciągłym rozwoju, wzrastaniu, wzmacnianiu relacji z ludźmi, pozbyciu się lęków i ograniczeń, wyleczeniu się z perfekcjonizmu. 

Zazwyczaj określam swoje cele ogólnikowo, nie planuję rzeczy typu "w kwietniu jadę na Alaskę na 3 tygodnie", bo wiem, że życie otwiera przede mną różne furtki, ciekawe okazje, z których mogę skorzystać i wtedy z kwietnia zrobi się czerwiec, a z Alaski Barcelona ;). Zresztą - nic się nie stanie, jeśli któregoś celu nie osiągnę - czasem na drodze stanie zwykły brak motywacji lub gorsza sytuacja finansowa, albo po prostu tzw. siła wyższa. Wtedy po prostu zmieniam obrany kierunek, podążam w inną stronę, a moja samoocena nie spada drastycznie w dół, nie czuję się zła ani gorsza, bo nie udało mi się zrealizować planu.

W realizacji celów pomagają mi afirmacje połączone z praktyką głębokiej wdzięczności. Nawet jeśli jeszcze nie osiągnęłam tego, co sobie założyłam, nie otrzymałam, nie wygrałam itd., to już jestem za to wdzięczna. Zgodnie ze słowami Alberta Einsteina dostrajam swój umysł do częstotliwości tego, co chcę osiągnąć lub do danego stanu, w którym chcę się znaleźć. Efekt zazwyczaj jest taki, że z łatwością realizuję swoje zamierzenia.

Przykładowe afirmacje, które - wierzę - pomogą mi w osiągnięciu moich tegorocznych dążeń to:

"Otaczają mnie wyjątkowe, przyjazne, pozytywnie nastawione do mnie i do życia osoby, nasze wzajemne relacje są pełne szacunku i przyjaźni, skutecznie pozbywam się lęków i zahamowań, cieszę się życiem, którego doświadczam w pełni".

"Realizuję się zawodowo, wykorzystując moje talenty, doświadczenie i umiejętności. Zarabiam pieniądze, które starczają na zaspokojenie wszystkich moich potrzeb".

"Żyję aktywnie, osiągam górskie cele, które sobie założyłam, wzmacniam swoje ciało i dbam o nie".

"Jestem swoją najlepszą przyjaciółką, naprawdę się lubię i otaczam miłością i szacunkiem moje ciało, psychikę i duszę. Dbam o higienę mentalną, czytam pozytywne książki i oglądam filmy o pozytywnym przesłaniu". 

"Moje życie na co dzień sprawia mi wiele radości, zawsze znajduję w sobie siłę i motywację do pracy".

"Wybaczam sobie i innym, zamykam to, co stare i otwieram się na nowe".

"Łatwo, energicznie i radośnie kończę projekt Korony Beskidów".

"Znajduję czas na wspinanie w Tatrach, lęki odchodzą, czuję wyłącznie pewność. Wspinam się i wracam z gór bezpiecznie, wspinaczka daje mi dużo radości".

Ufff... A jest tego jeszcze więcej :). A na tablicy motywacyjnej niezmiennie pozostaje wypisany zestaw: RADOŚĆ, ZDROWIE, BOGACTWO, SUKCES, OBFITOŚĆ. Wierzę, że codziennie patrzenie, czytanie i kontemplacja każdego z tych słów pomagają mi w realizacji planów i sięganiu po to, co sobie założyłam :).

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajne afirmacje :) Trzymam kciuki, żeby się spełniły:) Sama musze skonstruować coś takiego w kswetii utraty wagi:) Mam nadzieje, że podziała w końcu na moją oporną podświadomość :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno już nie spisywałam nowych afirmacji, początek roku to dobra okazja. Dziękuję za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio rozmyślałem sporo na temat afirmacji i nie wyciągnąłem żadnych nowych wniosków :) Wiem, że to pomaga i jest dla nas naprawdę pomocne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do afirmacji, moje doswiadczenie podpowiada mi że na jakiś czas są bardzo dobre. Kiedy myślę o sobie że jestem dupek to powtarzanie sobie ze jestem wartościowym człowiekiem na pewno może pomóc o ile słowa są podparte doświadczeniem i działaniem. Uważam jednak że afirmacje to tylko narzędzie, skuteczne ale narzędzie. Polecam Luise Hey. Sam wyznaje metode nie noszenia okular, kiedy mam dola mam szare kiedy euforię różowe ale to zawsze okulary. Jedno jest pewne rozwój osobisty czy duchowy to proces w którym narzędzia nie powinny stać się celem, przeszedłem przez to ale to nic kolejne doświadczenie:) Milego, pozdrawiam Aquarius.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, działanie przede wszystkim, no i wiara :). Uwielbiam Louise Hay... Mnie afirmacje dodatkowo motywują, pomagają w realizacji celów, w pewnym sensie uzależniłam się od nich, bardzo pomogły mi wzmocnić poczucie własnej wartości, pokochać siebie... I tak, to tylko - a może aż - narzędzie :). Jeśli obraz to sukces, to gwóźdź jest motywatorem, a młotek afirmacją ;).

      Usuń
  5. :) Ładne porównanie, powiem Ci że w moim odczuciu sukces nie jest metą, nie jest miejscem na podium. Sukces to podjęcie wędrówki, sukces to podjęcie odpowiedzialności za swoje życie, sukces jest drogą. Nierzadko biegałem za królikiem jak Alicja, jak udało mi się go złapać okazywało się szybko że czar pryskał, szukałem kolejnego zamiennika i tak w kółko. Aż do momentu kiedy zrozumiałem że to o drogę chodzi :) Polecam film : "Siła spokoju" niemal obowiązkowa pozycja na ścieżce rozwoju. Oczywiście miało być Louise Hay, zwłaszcza "Medytacje osobistego uzdrowienia" (te 10-cio punktowe) sorki za byka ;) Co do narzędzi to w moim odczuciu ważna jest szczerość wobec siebie, pisałem o tym u siebie na blogu, zapraszam do komentarzy ;) Pozdrawiam, Aquarius.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.