czwartek, 30 stycznia 2014

Jak radzić sobie w stresującej pracy

W zasadzie każda osoba przeżywa w swojej pracy sytuacje stresowe. Może to być to związane z brakiem bezpieczeństwa i poczuciem, że w każdej chwili mogą mnie zwolnić, a także z perfekcjonizmem i przekonaniem, że nie jesteśmy dość dobrzy, by utrzymać daną pracę, z nawałem obowiązków, którym nie możemy sprostać albo po prostu ze złą atmosferą między współpracownikami. Często jest tak, że lęk wręcz paraliżuje nasze życie, sprawia, że nie możemy spać, jeść, chodzimy bezustannie podenerwowani, a w końcu pojawiają się dolegliwości somatyczne, zaczyna boleć nas głowa, żołądek, częściej chorujemy. Po pewnym czasie tracimy motywację i popełniamy błędy, które mogą sprawić, że rzeczywiście stracimy posadę.

Czy jednak tak naprawdę jest się czego bać? Czy koniecznie musimy się stresować i niszczyć tym samym swoje zdrowie? Jak poradzić sobie ze stresem w pracy? Oto kilka praktycznych wskazówek, które - mam nadzieję - pomogą ci pozbyć się lęku i uwierzyć w swoje możliwości.

Po pierwsze dystans, zarówno do siebie, jak i do czynników stresogennych. 
Twoja wartość jako osoby nie zależy od tego, co powie o tobie szef lub współpracownik. Jesteś mądra, dobra i wartościowa, bo jesteś, tak po prostu. Uwierz w to i nie uzależniaj oceny samej siebie od opinii innych ludzi. Przecież prawdę obiektywną o sobie znasz tylko ty sama, nikt inny. Oceny, jakim podlegasz, to subiektywne zdanie kogoś, kto przecież nie jest tobą. Uwierz w swoją wartość i swe możliwości, a uodpornisz się na krytykę.
Zdystansuj się też do tego, co dzieje się w firmie. Praca powinna być wyzwaniem i przyjemnością, a nie katorgą. Nie uzależniaj się od opinii innych, nie daj się zniewolić własnemu myśleniu o błędach czy porażkach.

Po drugie daj sobie prawo do popełniania błędów. 
Nikt nie jest doskonały, ani ty, ani twój szef. On też kiedyś zaczynał i także popełniał błędy. Nie traktuj ich jako osobistych porażek, naucz się wyciągać z nich wnioski i wcielaj je w życie. Daj sobie również czas na naukę i przyswojenie nowych zagadnień. Pomyśl ile czasu zajęła ci nauka na studiach lub w szkole i nie wymagaj od siebie bardzo szybkiego przyswajania wiedzy. Masz prawo do swojego tempa nauki. Pamiętaj, że nic na siłę. Możesz spróbować wspomóc się afirmacjami, np. "Jestem mądra, zdolna, szybko przyswajam wiedzę, nauka nowych rzeczy przychodzi mi z łatwością". Uwierz w to zdanie, a poczujesz, jak twoje przekonania na swój temat się zmieniają.

Po trzecie czas po pracy wykorzystaj w pełni dla siebie. 
Wychodząc z firmy zamknij za sobą drzwi i powiedz sobie, że cały stres zostawiasz za drzwiami, a od tego momentu twoje myśli będą skupiać się na czymś innym. Nie analizuj bezustannie sytuacji stresujących, nie rozmyślaj o nich, bo wszystkie emocje im towarzyszące będziesz przeżywać na nowo. Zacznij uprawiać jakiś sport, dzięki niemu nie tylko odwrócisz swoją uwagę od problemów, ale i podniesiesz poziom endorfin - hormonów szczęścia. Poprawisz nastrój i samopoczucie, dotlenisz się, zaczniesz bardziej optymistycznie myśleć. Wypróbuj którąś z technik relaksacyjnych. Nie musisz od razu medytować lub zapisywać się na jogę, wystarczy, że codziennie znajdziesz czas, by się wyciszyć, rozluźnić, zrelaksować. 

Po czwarte zastanów się nad swoimi priorytetami. 
Zadaj sobie pytanie, czy jesteś pewna, że to jest twoja wymarzona praca? Jeśli nie, to może warto powoli rozglądać się za tą, która będzie cię w 100% satysfakcjonowała. Pamiętaj, że nie pracujesz po to, by się dowartościować, ale po to, by się rozwijać, wykorzystywać swoje talenty i umiejętności. Wyobraź sobie sytuację, że do pracy przychodzisz z uśmiechem, a wieczorem nie możesz doczekać się rana. Jak obecna sytuacja musiałaby się zmienić, by tak właśnie było? Czy w jakiś sposób zależy to od ciebie? Jeśli tak, to co możesz zrobić w tym kierunku?

Po piąte wszystkie problemy w pracy traktuj jako wyzwania. 
Spisz wszystkie trudne, stresujące sytuacje, z którymi się stykasz i nazwij je zadaniami. Znajdź rozwiązania dla każdego z nich. Przykładowo, jeśli stresogenny dla ciebie jest nawał obowiązków i nauka nowych rzeczy, to kreatywnie poszukaj rozwiązania i uwierz, że potrafisz je znaleźć. W tym przypadku możesz spróbować nauczyć się jednego ze sposobów zarządzania czasem. Jest ich kilka i wszystkie skutecznie ułatwiają życie. Dzięki nim podzielisz obowiązki na te najważniejsze i mniej ważne, będziesz też mogła przeznaczyć na naukę tyle czasu, ile potrzebujesz. Do każdej stresującej sytuacji w pracy podchodź z dystansem, na spokojnie i kreatywnie. 

6 komentarzy:

  1. Czasami warto szukać pozytywów nawet w najbardziej negatywnych miejscach/sytuacjach. Gdy spojrzymy na coś z innej perspektywy okażę się, że coś może być przyjemne chociaż na pierwszy rzut oka takie się nie wydawało :-)
    Zastanawianie się nad swoją pracą to moim zdaniem obowiązek każdego z nas, który nie pojawia się tylko na początku naszej kariery. Warto zadawać sobie pytania, które dadzą nam jasną odpowiedź czy chcę tutaj pracować, czy chcę to robić itd :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle ciekawy artykuł :) . Również uważam że praca to zbyt ważne miejsce aby stało się złem koniecznym. Życie zawodowe to często niemal połowa doby! Jak pisałaś fajnie w każdej pracy szukać coś co się lubi. Obecnie pracuję jako magazynier a moją medytacją,tak medytacją (medytować to tylko nucić mantrę w ciemnej jaskini) jest mycie firmowych aut! Czynność nie jest związana z moimi obowiązkami ale bardzo lubię obserwować postęp w działaniu. Sądzę że w każdej pracy można coś fajnego znaleźć. Wiele miałem przygód w pracy, różne doświadczenia było mi dane przeżyć. Odkąd przestałem bać się utraty pracy, jest mi zdecydowanie łatwiej. Nie wierzę w bezrobocie, wiem że jak się naprawdę czegoś chce to można to osiągnąć, czasami trzeba obniżyć kryteria by stopniowo dotrzeć tam gdzie się chce. Sam w niedługim czasie będę prawdopodobnie wychodził ze swojej "strefy komfortu" (dobra i nieźle płatna praca) by spróbować sił "na swoim".
    Nie chcę powiedzieć za ileś tam lat że czegoś nie spróbowałem, bo się bałem. Polecam książkę "Bogaty ojciec, biedny ojciec" Roberta Kiyosaki , aczkolwiek ostrzegam, może zepsuć komfort "poczucia bezpieczeństwa" na etacie ;)

    Miłego, Aquarius

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trzeba od razu medytować, ale w sumie można, to naprawdę czasem pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stwierdzenie, iż trzeba na stresujące sytuacje spojrzeć kreatywnie bardzo mi się podoba :) Nigdy tak o tym nie myślałam!

    xoxo meg
    www.megulencja.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w pracy gdy dostaje w twarz ochłapem wulgaryzmu lub skrzywioną twarz an mój widok choć wyglądam zupełnie normalnie, nie mogę zrobic nic. NIC! Cokolwiek bym zrobił gdybym nie przeprosił że szef traci czas na wyzywanie mnie ( jestem zwykłym robolem) to trace pracę....tak jest we wszystkich wariantach. Gdy trace prace ( ostatnia moja pensja na umowę-zlecnie) to 700zł tracę dom i ...robi sie nie ciekawie. Teria to teoria a praktyka to praktyka. Pracodawca pan i władca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam w ten sposób. Ale dzisiaj wiem, że ludzie traktują nas tak, jak im na to pozwalamy. Wiem, że to trudne, ale naprawdę jesteśmy w stanie wyegzekwować szacunek tylko wtedy, kiedy szanujemy samych siebie. To, co robi twój szef to zwykły mobbing, znęcanie się psychiczne. Pozwala mu na to twoje poczucie zagrożenia. Z lęku o siebie i swoją przyszłość pozwolisz maksymalnie się poniżyć. Zastanów się, jakie masz wyjście z tej sytuacji, na ile zmiana pracy jest realna, a na ile sam siebie blokujesz myśleniem typu "dobrze, że mam jakąkolwiek pracę (bo jest kredyt do spłacenia itp.)". Jestem przekonana, że pracę można zmienić, że można ją znaleźć w obecnych realiach, jeśli tylko wystarczająco mocno tego chcesz. Nie ma sytuacji bez wyjścia, nie ma pracy, której nie da się zmienić. To nie jest teoria, tylko praktyka, którą wcieliłam w życie.

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.