wtorek, 11 marca 2014

Gdzie jest twój umysł?

"Nasz umysł jest tam, gdzie najwięcej myśli posyłamy". Prentice Mulford
Najczęściej nasze myśli to mieszanka lęku o przyszłość i wspomnień. Właśnie w tym tkwimy po uszy - w tym, czego już nie ma i tym, co dopiero może, ale nie musi nastąpić. Nieuzasadnione lęki, niespełnione marzenia, nasze bariery i poczucie winy - oto, co znajduje się w naszych głowach. Tymczasem naprawdę warto ćwiczyć zarówno uważność, jak i pozytywne myślenie oraz wiarę we wspaniałe jutro.

Afirmacje i wdzięczność
Codziennie przed snem postaraj się wprawić w stan relaksu, a następnie podziękować za miniony dzień, za wszystkie dobre rzeczy, które cię spotkały, za zrealizowane plany i wykonane zadania. A potem pomyśl, że jutro będzie fantastyczny dzień. Możesz posłużyć się w tym celu afirmacjami lub zwizualizować sobie, co będziesz robić. Twoje myśli mają moc kształtowania rzeczywistości - co pomyślisz, to otrzymasz. Jeśli wyobrazisz sobie kiepski dzień, to taki będzie, dlatego warto myśleć o jutrze jedynie pozytywnie.

Uważność
Dobrym ćwiczeniem umysłu jest praktykowanie uważności. Skupianie się na tym, co robimy w danej chwili, na teraźniejszości, nie tylko pomaga opanować stres, ale również powoduje, że negatywne myśli i wyobrażenia znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jeżeli złapiesz się na lawinie zalęknionych o jutro myśli przetaczającej się przez twój umysł, to wypróbuj genialną afirmację Louise Hay:

"Pozbywam się potrzeby straszenia siebie i czarnowidztwa. Daję sobie prawo do pozytywnych myśli w każdej chwili".

Wyobraź sobie, że twój umysł codziennie jest w świecie, gdzie wszystkie twoje potrzeby, zarówno materialne, jak i duchowe, emocjonalne są spełnione, przyszłość jest jasna i piękna, a cele i marzenia, nawet te najśmielsze, w zasięgu ręki. Taki świat warto wybrać ze wszystkich dostępnych. 

Głęboko wierzę, że myśl to potęga i ma moc kreowania rzeczywistości - takiej, jaką chcemy. 
 

3 komentarze:

  1. :), dokładnie wiem co czujesz. Co jakiś czas też nachodzą mnie takie chwile. Narzędzi masa, a kiedy na wkręcam sobie filmów, nie mam pojęcia nawet, gdzie jest warsztat. Ale to nic, ważne że coraz szybciej wychodzę z dolka a nie kiedy nawet do niego nie wchodzę tylko przyglądam się z boku. Bywa,że moje plany zamieniają się w fantazję i kiedy się orientuje że to tylko myśli, dopada mnie frustracja. Oczywiscie planować warto, ale im bliżej jestem chwili obecnej, tym mi lepiej. Warto też myśleć o osiągnięciach, doda to motywacji do nowych działań. Jeżeli skupiam,się wyłącznie na celach, zaczynam myśleć że nic nie mam... Znam to wszystko :) Bardzo dobry tekst z tymi myślami. Kiedy odzyskujemy kontrolę nad myślami odzyskujemy kontrolę nad życiem. Wówczas nie żyjemy na chybił trafił i nie nazywamy tego przeznaczeniem. P. S. Oczywiscie rozwój to proces, wymaga upływu jakiegoś czasu. Pozdrawiam ciepło Aquarius.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, samo pozytywne myślenie nie wystarczy, jakkolwiek jest ono bardzo ważną podstawą, to jednak żeby coś się zmieniło trzeba działać. Szukać nowych rozwiązań, możliwości. Trudno oczekiwać innych efektów jak robi się ciągle to samo.
    Jeśli chodzi o afirmacje, to sprawdź pozytywne pytania, one lepiej działają niż afirmacje. Na przykład jeśli nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, to gdy będziesz sobie wmawiać, że masz ich dużo, Twój umysł od razu się zorientuje, ze mu wciskasz kit i zablokuje tę afirmację poprzez wzmocnienie starego przekonania. Jeśli natomiast zadasz do swojego wnętrza pytanie w stylu: Dlaczego mam dużo pieniędzy lub w łagodniejszej wersji Dlaczego mogę mieć dużo pieniędzy, Twój mózg zacznie sam szukać argumentów, dlaczego możesz mieć więcej pieniędzy i wtedy Twoja wiara w Twoje możliwości i pewność siebie do działania wzrośnie. Przy regularnym treningu z tego typu pytaniami na każdą negatywna myśl, która przyjdzie Ci do głowy po około 3 tygodniach powinnaś zauważyć poprawę. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo interesujące, nigdy jeszcze nie próbowałam takich pytań. Ale mimo wszystko afirmacje mają moc i jeśli powtarzamy je w odpowiedni sposób i dostatecznie często, to umysł w końcu się przestawia. Bo jeśli wcześniej poświęcaliśmy wiele czasu na wpajanie sobie negatywnych przekonań, to jesteśmy w stanie wpoić sobie te pozytywne, tylko potrzebujemy czasu i samozaparcia :).

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.