środa, 15 października 2014

Odwaga do zmian. Czy jest potrzebna?


To naturalne, że boisz się zmian. Często boimy się tego, co nowe, a ono - nowa rzeczywistość w naszym życiu - jest nieuchronnym następstwem zmiany. Nie mamy odwagi, by zrobić pierwszy krok. Mówimy "czekam, aż coś się zmieni". Ale w ten sposób nie zmieni się nic, a my spędzimy życie w wiecznym oczekiwaniu.

Kiedyś zdobyłam się na odwagę i dokonałam dużej zmiany. Poniosłam tego spore koszty, zwłaszcza emocjonalne. Dziś, po kilku latach, jestem naprawdę szczęśliwa, choć wtedy nie wiedziałam, co jest za zakrętem. Czułam, że muszę coś zrobić, inaczej moje "ja" się zatraci. Byłam na etapie, w którym moja tożsamość niemal zanikła. Gdybyś wtedy zapytał/-a mnie, kim jestem, odpowiedziałabym, że nie wiem. To był stan, który można porównać z ostatnim stadium choroby, skrajem przepaści. I ja po prostu w nią skoczyłam. Myślę, że byłam wtedy bardzo odważna. Moją motywacją było ratowanie samej siebie.

Jednak nie zawsze zmiany są takie trudne. Przecież zmienić można różne rzeczy, pracę, mieszkanie, szkołę. Zawsze jednak jest niepewność, co będzie potem. Każda zmiana niesie za sobą coś nowego, lepszego niż było do tej pory. Wystarczy w to uwierzyć. A potem odważyć się na zmianę, będąc przekonanym, że to, co nowe będzie dla nas dobre :). 

3 komentarze:

  1. Myślę, że zmian wszyscy chcą, ale boją się wysiłku, który potem trzeba będzie włożyć, żeby to jakoś wszystko ogarnąć, wdrożyć w swoje życie, zaznajomić się... Dlatego zwykle czekamy aż zmiany nadejdą same.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto wierzyć w siebie
    Warto planować
    warto działać ! :) :)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to jest zabawne. Boimy się zmian, boimy się konsekwencji swojego działania, a tak naprawdę nie mamy pojęcia co jest za rogiem już dziś! Można mieć wszystko "ułożone" a życie i tak i tak nas zaskoczy. To choroba, to wypadek, to sąsiad butlę z gazem źle podłączy. Życie zawsze znajdzie sposób by wyrwać nas z trumny jeszcze przed śmiercią. Powiem Ci że odkąd przestałem wierzyć w największe kłamstwo na ziemi a mianowicie "Bezpieczeństwo i stabilizację" to po pierwsze zacząłem się mniej bać, bardziej cieszyć życiem i co najważniejsze osiągać zamierzone cele. Kiedyś słyszałem że stabilizacją dla motyla jest szpilka, podpisuję się pod tym obiema rękami. Poczucie bezpieczeństwa to nasza pierwotna potrzeba, jednak nie można na niej oprzeć całego życia bo umrzemy, mimo że nadal będziemy oddychać! Polecam książkę "Odwaga" OSHO.
    Miłego i pełnego wrażeń życia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.