sobota, 22 listopada 2014

Kilka słów o ocenianiu


Ten post jest trochę osobisty. Przeczytacie w nim o mnie i o innych kobietach, o naszych niedoskonałościach i o tym, że tak naprawdę jesteśmy idealne. Mam budowę ciała typowej gruszki, wąskie ramiona, mocno wciętą talię i szerokie biodra. Wielu osobom, które spotkałam w swoim życiu wydaje się, że mają prawo mówić mi, jak powinnam ukrywać to, co one uważają za mankamenty. I są to nawet zupełnie mi nieznane, obce osoby! Dowiaduję się od nich, jak się ubierać, by tego "defektu" nie było widać - "by zrównoważyć proporcje sylwetki". Zastanawiam się, dlaczego ci ludzie nie skupiają się na sobie. I dlaczego nie postrzegają mnie jako całości - doskonałej i niepowtarzalnej jednostki. Skąd w ludziach taka chęć do mówienia innym, jak mają żyć, co robić, jak się ubierać itp.?

Niemal każda kobieta, jaką spotkałam przy pierwszym spotkaniu mierzyła mnie wzrokiem. Ocenianie innych jest w naszym kraju chyba mimowolne. Bo nie zauważyłam w innym miejscach naszego kontynentu podobnego jadu i wtrącania się w cudze życie. U nas gdy spotykasz kogoś po raz pierwszy najpierw zaliczasz lustrowanie z góry na dół, a dopiero potem nieszczery uśmiech. Wszystko jedno, gdzie jestem - w przychodni, bibliotece, sklepie, urzędzie. 

A tymczasem kilkaset kilometrów dalej dostajesz tylko miły uśmiech i spojrzenie w oczy. Kiedyś zaprosiłam znajomą do mojego mieszkania. Nasłuchałam się, co by zmieniła, co by zostawiła, co jej zdaniem zupełnie nie pasuje, co jest tandetne i co wygląda źle. Helloł? To mój dom, moja piaskownica i moje zabawki. W takim otoczeniu czuję się dobrze, odpoczywam, mieszkam. Nie życzę sobie ocen i komentarzy. Jeśli kogoś zapraszam to nie po to, by wymusić na nim zachwyt, ani również by zostać zrównana z ziemią, bo ośmieliłam się położyć na parapecie katalogi, a doniczkę z kwiatkiem na podłodze.

Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie czują się w obowiązku, by krytykować, dawać niechciane rady, wskazywać "jedynie słuszną i właściwą drogę". Czy to nie wynika z zawiści, z pustki wewnętrznej, której nie ma czym zapełnić, a która tak bardzo boli, kiedy widzi się osobę szczęśliwą? A może z niedowartościowania, bo kiedy porównujemy siebie z innymi osobami, to by przez chwilę poczuć się lepiej musimy kogoś za przeproszeniem zgnoić? To nic, że kac moralny będzie jeszcze większy i jeszcze dłuższy, ważne jest to kilka sekund poczucia, że "jesteśmy lepsi".

Guzik prawda! Nikt nie jest lepszy od nikogo. I nikt nie jest gorszy. Każdy człowiek ma prawo przejawiać swoją indywidualność w dowolny sposób. Mamy prawo być szczęśliwi tacy, jacy jesteśmy. Mamy prawo kochać nasze niedoskonałe ciała i nikt nie może nam mówić, co jest dla nas dobre a co złe.

Pamiętajmy, że cudze krytykowanie nie wynika z troski o nas, ale ma źródło zupełnie gdzie indziej. Ktoś, kto kocha siebie i innych nigdy nie powie ci, że jesteś zbyt gruba, brzydka, albo za mało fit. Po prostu będzie potrafił dostrzec ciebie, jaką jesteś w rzeczywistości, twoje piękne wnętrze. I da ci prawo do bycia sobą.

Warto zobaczyć rewelacyjne grafiki Carol Rossetti, które wybrałam jako ilustracje do mojego posta. Niektóre są lekko szokujące, ale jasno i wyraźnie, w oryginalny sposób formułują prosty przekaz.




 Wszystkie obrazki pochodzą ze strony Carol Rossetti: www.carolrossetti.com.br

3 komentarze:

  1. Wiele zależy od charakteru. Niektórzy po prostu nie są w stanie nie oceniać i wypowiadać swojego zdania na jakiś temat bez względu na to, czy mogą sprawić, że ktoś poczuje się źle.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz zdecydowaną rację, a grafiki są niesamowicie wymowne. Często żyjemy po to, żeby zadowolić innych, czasem nie do końca świadomi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w ciąży i ciągle słysze niechciane rady...masakra! Na szczesie potrafie utrzeć nosa:) Moja tesciowa tez jak ogladala nasze mieszkanie to krytykowala...dlatego juz jej nie zapraszam. No bo skoro mamy tak brzydko to po co sie ma kobiecina męczyc estetycznie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.