czwartek, 22 stycznia 2015

Zmieniaj swoje życie. Raz w tygodniu


Zmiana to coś, czego się boimy, jednak jest ona niezbędna, by żyć pełnią życia, rozwijać się i tworzyć. Strefa komfortu, w której na co dzień przebywamy nie jest tak do końca negatywnym miejscem. Jesteśmy w niej szczęśliwi, a każdy dzień upływa na powtarzaniu tych samych rutynowych czynności. Czujemy się bezpieczni i mniej się stresujemy. To całkiem fajne żyć bez podejmowania ryzyka, prawda? Tyle tylko że takie życie jest mniej kreatywne i mniej twórcze, i zupełnie nie sprzyja rozwojowi.
Wiele osób boi się podjąć ryzyko, co jest zupełnie zrozumiałe. Wychodzenia poza sferę komfortu można się jednak nauczyć, wprowadzając do codziennego życia element zmiany i wprowadzając ją w swoisty nawyk. Nie chodzi o zrobienie czegoś zupełnie przełomowego, ale o regularne podejmowanie nowych działań, które będą czymś w rodzaju zaburzenia rytmu dnia, tygodnia, miesiąca, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

Raz w tygodniu zrób coś innego, niż robiłeś do tej pory. Wypij inną kawę, kup inną gazetę. Posłuchaj muzyki, która do tej pory cię nie interesowała. Obejrzyj światowy klasyk filmowy. Weź czołówkę i idź z przyjaciółmi na nocny górski spacer. Zjedź poza trasą narciarską. Pójdź na wycieczkę poza szlakiem. Zachłyśnij się tlenem, niech twoje życie nabierze rumieńców, niech zmiana wejdzie ci w nawyk. Staniesz się bardziej odważny i przestaniesz bać się nowych rzeczy.

3 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysl:) Rutyna zabija! Podejmuje wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strefa komfortu to coś co jest dla nas często trudne do przejścia i na samym początku niemożliwe do porzucenia. Czasami jednak warto z czegoś zrezygnować, pomimo, że dobrze to znamy.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ważnie w jakim bagnie po uszy się znajduję, czy uzależnienie, brak pieniędzy, kulejące zdrowie, kiepska sytuacja w domu. To wszystko nie ma znaczenia! Ważne że to moje bagno które znam i do którego się przyzwyczaiłem. Dlaczego to takie proste i jednocześnie trudne? Każda zmiana to tak naprawdę zmiana nawyków. Każda taka zmiana powoduje dyskomfort. Nie ważne że nawyki te bywają szkodliwe i męczące. Zmiana nawyku, zawsze powoduje dyskomfort. Dyskomfort i niepewna nagroda bardzo osłabia motywację.
    Wyjście ze strefy komfortu daje jeszcze jedną rzecz, mianowicie sprawia że żyjemy w pełni. Pewnie że wygodniej jest leżeć w miłym i bezpiecznym gniazdku, jednak w gniazdku gnijemy, umieramy za życia.Wiec też że kiedy twój cel, wszystko jedno co to będzie, stanie się dla Ciebie oczywistą oczywistością, wyjście ze strefy komfortu będzie znacznie mniej dokuczliwe. Jeżeli utrzymasz ten stan wystarczająco długo, cel zostanie osiągnięty. Kiedy moja motywacja słabnie zadaję sobie pytanie, czy za pięć lub dziesięć lat chcę być w punkcie wyjścia czy u celu? Czas i tak przeminie!
    W ten sposób udaje mi się utrzymać ogień :)

    Miłego :) Aquarius.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.