poniedziałek, 9 marca 2015

Radość życia to...

Zima w Beskidzie Małym. Fot. E. Gotz
...umiejętność zachwycania się skrzącym śniegiem, tęczą nad blokowiskiem, kroplami wody na rzęsach podczas deszczu...

...celebracja każdej małej chwili, która się zdarza... kieliszek wina wieczorem na tarasie, krew na palcach podczas wspinania, wiatr we włosach i wdychanie zapachu ziół na rozgrzanej słońcem górskiej hali... 

środa, 4 marca 2015

Jak pokochać siebie cz. II


Akceptacja samej siebie nigdy nie przychodziła mi łatwo. Przez długi czas należałam do osób, które widzą w sobie i w świecie głównie wady, a zalety tracą dla nich na znaczeniu. Przełomem dla mnie było rozpoczęcie krótkich, kilkuminutowych medytacji. Chciałam się pozbyć z serca kłującej gałązki, nauczyć się kochać siebie, akceptować ludzi takimi jakimi są i potrafić przebaczać. Uświadomiłam sobie, że zostałam powołana do życia, by kochać i być kochaną, a nie po to, by się zadręczać, martwić, by patrzeć na siebie i wszelkie aspekty swego życia w pesymistyczny sposób. Nauczyłam się zachwycać pięknem świata, najdrobniejszym źdźbłem trawy, bączkiem w kielichu kwiatu. Widzę odbicie doskonałości świata w sobie i dzięki temu jest mi łatwiej. Jednak praca nad sobą, nad zaakceptowaniem siebie takiej, jaką jestem nie przyszła mi tak łatwo. To ciągły proces, który dokonuje się nieustannie.