sobota, 1 sierpnia 2015

Ogarnij się i bierz do roboty!

Na szlaku. Fot. E. Gotz
Chcesz osiągnąć sukces? Zamiast w nieskończoność oglądać motywacyjne webinary vel seminaria po prostu zabierz się do roboty. Owszem, dają one dość sporą dawkę motywacji, ale nie podadzą ci na tacy gotowych pomysłów na siebie, pasję i biznes. Za każdym razem po obejrzeniu/wysłuchaniu czujesz, jak dostajesz powera, zaczynasz wierzyć w swoje możliwości, nabierasz wiatru w skrzydła, jesteś doskonale zmotywowany. I... po kilku dniach to uczucie wewnętrznego nabuzowania pęka. Zostajesz ze sflaczałym balonikiem zamiast olbrzymiej energii, którą miałeś wcześniej. Zamiast natychmiast wziąć się za konkrety, określić swój cel, zaplanować do niego drogę i zacząć działać, ty po prostu chodzisz nakręcony czekając aż wszystko zacznie samo się układać i samo robić. 

Tymczasem to tak nie działa. Sukces zawsze oznacza bardzo ciężką pracę, wstawanie wcześnie rano i zasuwanie przez cały dzień aż do wieczora, w pocie czoła, niejednokrotnie nie mając czasu na delektowanie się kawką i ciasteczkami. Sukces to dawanie z siebie wszystkiego, praca na maksa, nawet - a może przede wszystkim - wtedy, gdy motywacja jest równa zeru. Bez planu i bez pracy daleko nie zajedziesz, nawet jeśli będziesz czuć się zdopingowany. I pisze to osoba, która w życiu na żadnym szkoleniu motywacyjnym nie była, która ma od zawsze wielki problem z ogarnięciem się i działaniem, ale pracuje nad sobą, nad celami i małymi kroczkami, powoli osiąga absolutnie wszystko, co sobie zaplanuje :).

Jedyną motywacją jest dla mnie jasny i wyraźny cel. Dla przykładu - chcę przebiec w tym roku grań Tatr Zachodnich. PRZEBIEC. Nie przejść. Wjechać kolejką na Kasprowy, zrobić małą rozgrzewkę i ruszyć przed siebie, a na koniec zjeść pyszną czosnkową polewkę w schronisku w Zverovce. Cel mam - zaplanowany od początku do końca. Przemedytowany, przewizualizowany w te i we wte. Myślisz, że z realizacją jest łatwo? Nie dalej jak dwa dni temu dokładnie w połowie treningu złapała mnie ulewa. Padało na mnie strumieniami, istne oberwanie chmury, a wyobraźnia podpowiadała rychłe grzmoty. Byłam daleko od domu, do samochodu miałam jeszcze cztery kilometry. Chciało mi się płakać - ALE biegłam dalej. Zwalniałam, gdy tętno było za duże, jednak starałam się nie zatrzymywać. Myślami byłam TAM, w Tatrach. To było naprawdę trudne doświadczenie, choć budujące. Dałam radę, nie załamałam się, przesunęłam swoje granice. Zrobiłam kolejny krok w stronę celu. I właśnie takie zdarzenia motywują.

Biegam od półtorej miesiąca. Nogi i inne miejsca bolą mnie jak diabli przez dwa dni po treningu, potem mam zastrzyk energii, kolejny trening i znów pojawia się ból. Taka sinusoida, która jednak wznosi się coraz wyżej. Myślisz, że mi się chce wychodzić z domu? Czasem po prostu tłamszę moje biedne ego - ubieram się i wychodzę, choć ono krzyczy, że nie chce i wymyśla setki wymówek. I tak właśnie powinniśmy robić cały czas, ze wszystkim, na czym nam zależy, nawet kiedy nie mamy siły, nadziei i motywacji. Jeśli ci się nie chce, to się zmuś. Po prostu wstań, podwiń rękawy i bierz się do roboty! Nikt nic za ciebie nie zrobi, tłuszczu nie zrzucisz siedząc, pierwszego miliona nie ukradniesz, ani z nieba nie spadnie ;). To, co osiągniesz, zależy wyłącznie od tego, jak wiele pracy poświęcisz, nie od tego, jak bardzo będziesz nakręcony. Zatem - działaj!

4 komentarze:

  1. święta racja, praca, praca i jeszcze raz praca:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś, gdy słyszałem ogarnij się i bierz do roboty wszystko wskazywało na to, że nic nie robię i marudzę. Dzisiaj powiedzenie to zyskało zupełnie nowe znaczenie, a mianowicie sytuację w której robię mnóstwo rzeczy, które są mi nie potrzebne, a nie skupiam się na tych ważnych ;)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Super nastawienie! Powodzenia w realizacji celów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodałam Cię do znajomych, podziwiam Cie za twoje wpisy. Są warte uwagi :) Nie które nawet mi sie przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.