piątek, 22 lipca 2016

Jak przestać narzekać w 7 dni?


Dla niektórych ludzi to niemal nałóg. Budzą się rano i zaczynają jojczyć na to okropne życie, zamiast się nim cieszyć. Taki ktoś nie zawsze zdaje sobie sprawę, jak bardzo destrukcyjne dla rodziny i otoczenia jest jego narzekanie. Tymczasem ciągłe krytykowanie ludzi i rzeczy jest bardzo toksyczne. W dodatku osoba, która nie potrafi cieszyć się życiem ma również problemy z poczuciem własnej wartości, a także nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji, ponieważ niestety nikt nie chce wiązać się lub przyjaźnić z kimś, kogo podły nastrój jest w stanie skutecznie zniszczyć dobry dzień i popsuć humor. Zwłaszcza, jeśli maruda narzeka ciągle i na niemal wszystko. Jeśli czujesz, że to właśnie ty jesteś tą osobą, która ciągle narzeka i że chcesz przestać to robić, to zapraszam cię do wzięcia udziału w krótkim, tygodniowym wyzwaniu, które pomoże ci zmienić ten destrukcyjny nawyk i zacząć postrzegać życie w nieco radośniejszych barwach. Potrzebujesz jedynie trzydziestu minut dziennie, kilku kartek papieru i czegoś do pisania.

Dzień I.
Weź do ręki kartkę i długopis. Zastanów się, na co najczęściej narzekasz. Napisz to na kartce. Pod spodem wypisz wszystkie powody, dla których to robisz. Jeśli narzekasz na męża, to napisz, co cię ku temu skłania - na przykład mało zarabia, nie pomaga w domu, ciągle zapomina o czymś ważnym itp. 
Kolejnym zadaniem jest wypisanie wszystkich pozytywnych cech, jakie mają te osoby lub rzeczy. Teściowa na pewno jest zaradna, gospodarna, dobrze gotuje, mąż potrafi naprawić kran, przełożyć drzwi z lodówki, zawieźć cię do kosmetyczki, kiedy bardzo się spieszysz itp. To ćwiczenie pomoże ci zrozumieć, że tak naprawdę każdy powód do narzekań może być powodem do dumy lub wdzięczności. Nawet nadszarpnięte zdrowie. Przecież żyjesz, masz sprawne oczy, głowę, serce, płuca, ręce i nogi, więc masz za co być wdzięczna mimo problemów.

Dzień II.
Dziś kiedy przyłapiesz się na narzekaniu zerknij na kartkę, którą wczoraj zapisałaś. Każdą negatywną myśl postaraj się zastąpić dobrą - kiedy pomyślisz, że znowu musisz iść do tej beznadziejnej pracy natychmiast dodaj jej pozytywny aspekt, np. "ale przynajmniej spotkam się z koleżankami, napiję kawy i trochę poplotkujemy". Rób tak za każdym razem, kiedy tylko pomyślisz, że coś jest nie takie, jak byś chciała. To ćwiczenie rób także jutro, po jutrze, a najlepiej tak długo, jak dodawanie pozytywnych cech wejdzie ci w nawyk.

Dzień III.
Dzisiaj będzie nieco trudniej i na pewno na początku mniej przyjemnie, zanim twój mózg nie przestawi się na nowe nawyki. Otóż twoim zadaniem jest mówić. W momencie gdy zaczniesz głośno narzekać, natychmiast dodaj drugą część wypowiedzi, analogicznie jak w dniu wczorajszym. Początkowo będzie ci to szło dość kulawo, bo twoja podświadomość pracuje w trybie narzekania, ale z czasem się przestawi. Pamiętaj, by ćwiczenie to kontynuować również w kolejnych dniach.

Dzień IV.
Znów weź do ręki kartkę papieru z pierwszego dnia. Połóż ją przed sobą i podkreśl rzeczy i osoby, na które narzekasz. Następnie sięgnij po drugą kartkę. Przepisz na nią podkreślone słowa jedno pod drugim. Zrób kreskę oddzielającą zapisaną część strony od pustej. Po prawej stronie wypisz wszystko, za co jesteś wdzięczna tym osobom i rzeczom. Wszystko ma jakiś pozytywny aspekt. Ja odkryłam dobre strony mojej byłej pracy w kilka lat po tym, jak się stamtąd z nieukrywaną ulgą zwolniłam. Poznałam w niej wspaniałych ludzi i nauczyłam się wielu nowych rzeczy. Tak naprawdę w każdym życiowym niepowodzeniu można znaleźć coś dobrego, za co jesteśmy wdzięczni lub po prostu coś, czego się nauczyliśmy.
Wszystko, co nas spotyka jest lekcją do odrobienia. Nieudane małżeństwo, choroba, okropna praca, wredna teściowa - to wszystko czegoś uczy i jest powodem wyłącznie do nauki, a nie jedynie do narzekania. 

Dzień V.
Gdy tylko otworzysz usta, by zacząć narzekać, spróbuj powiedzieć coś neutralnego. Zamiast "beznadziejna pogoda" powiedz "pada deszcz". Każde negatywne określenie zastąp neutralnym lub po prostu zrezygnuj z określników. Wkurzający mąż niech będzie po prostu mężem, a stresująca praca - pracą.
Postaraj się również zaobserwować, jak w trakcie wykonywania tego ćwiczenia w ciągu całego dnia zmienia się twój stosunek emocjonalny do wszystkiego, na co do tej pory narzekałaś. Oczywiście nie zapominaj też o powtarzaniu zadań z poprzednich dni.

Dzień VI.
Dziś będzie nieco trudniej. Jak pewnie domyślasz się, tym razem neutralne określenia będziesz zastępować pozytywnymi, zarówno w myślach, jak i głośno. W każdym momencie, kiedy będzie cię korcić, by coś skrytykować przypomnij sobie pozytywne cechy, które wypisałaś kilka dni temu. To ćwiczenie nauczy się dostrzegać pozytywne strony w każdej sytuacji. Głupi mąż na pewno ma mnóstwo zalet, o których w ciągu kilkunastu lat wspólnego życia zapomniałaś, ale własnie w tej chwili jest najlepszy czas, by sobie o nich przypomnieć.

Dzień VII.
Spróbuj się przełamać i tak po prostu podziękować osobom, które krytykujesz. Najłatwiej jest okazać wdzięczność w konkretnej sytuacji. Zamiast się zżymać i irytować, że małżonek znowu kupił nie to, o co prosiłaś, po prostu wyraź wdzięczność, że poszedł do sklepu i zrobił zakupy. Dziecku podziękuj, że nauczyło się do sprawdzianu i pociesz, że trójka to wcale nie zła ocena, a zresztą gorszą notę przecież może poprawić. Zacznij mówić bliskim, że ich kochasz i że jesteś z nich dumna. Oczywiście teściom tego mówić nie musisz, ale wystarczy jakiś drobny gest, dzięki któremu poczują się docenieni.

Każdy kolejny dzień. 
Teraz masz już praktykę w przekształcaniu ciągłej krytyki w nawyk bezustannego dostrzegania pozytywów, ale to jeszcze nie koniec. Pamiętaj, że zmiana przyzwyczajeń nie trwa wyłącznie tydzień, ale dużo dłużej. Przecież narzekać uczyłaś się prawie całe dorosłe życie, dlatego odwrócenie tego to cały proces. W tej chwili znasz już odpowiednie narzędzia, potrafisz je stosować i widzisz, że są skuteczne. Ważne więc, by nie przerywać procesu zmiany przyzwyczajeń, nawet jeśli przeżyjesz jakieś chwilowe załamanie, czy też porażkę i na chwilę wróci dawna, marudna ty. Zawsze możesz wrócić do tego tekstu i przypomnieć sobie, co i jak należy robić, by przestać narzekać.

Trzymam za ciebie kciuki. Uda ci się. 

1 komentarz:

  1. Sprawdziłam ten sposób i naprawdę działa :). Ograniczyłam narzekanie do minimum.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.