poniedziałek, 25 lipca 2016

Jak nie bać się zaryzykować


Zrobienie nowego kroku w życiu, otwarcie nowego biznesu lub zmiana pracy mogą być ryzykowne. Podobnie jak spływ pontonem na górskiej rzece, spacer na slackline 200 metrów nad ziemią, przeprowadzka do nowego miasta, rozpoczęcie nowego związku, wzięcie kredytu i wybudowanie domu. To całkowicie normalne, że odczuwamy strach przed zrobieniem czegoś nowego w życiu, przed ryzykiem, które niesie za sobą mniej lub bardziej spektakularna zmiana. Jednak by iść do przodu, by się rozwijać trzeba zrobić krok w stronę przepaści, jednocześnie ufając sobie i, jeśli wierzymy w coś, co kieruje naszym życiem, że zostaniemy dobrze poprowadzeni, że nie spadniemy w tą przepaść i nie rozbijemy się w drobny mak.

Często jest tak, że z jednej strony ufamy, że Wszechświat lub jakaś większa od nas moc sprawcza doskonale wie, co robi, a z drugiej strony nie wiemy, jaki będzie wynik zmian, co czeka za zakrętem i czy warto zaryzykować. Odczuwamy szaloną niepewność i nęcącą obietnicę zarazem. Wiemy, że może być ciężko, cokolwiek to dla nas oznacza, i że wszystko się zmieni. Z drugiej strony żywimy przekonanie i chęć, że może być tylko dobrze i by właśnie tak było. Warto się więc zastanowić, czy podjąć ryzyko i upewnić, że ten wybór, którego musimy dokonać, będzie dla nas dobry. Oto pięć rzeczy, które koniecznie trzeba rozważyć, zanim podejmiemy ryzyko:

1. CZEGO CHCESZ?

Zanim skoczysz w swoją życiową przepaść odpowiedz sobie na pytanie, czego tak naprawdę pragniesz, co chcesz tym krokiem osiągnąć. Czy ma to być rozwój biznesu, zarabianie większych pieniędzy, poczucie adrenaliny, doświadczenie czegoś niezwykłego, rozwój zawodowy itp.?

2. CO STRACISZ?

Bilans zysków i strat w znaczeniu dosłownym i przenośnym pomoże ci odpowiedzieć sobie na to pytanie. Musisz być absolutnie szczery sam za sobą. Zmiana i ryzyko zawsze niosą ze sobą niebezpieczeństwo powstania zniszczeń. Możesz stracić pieniądze, możesz stracić też siebie, pozycję zawodową, partnera itp. Jeśli uważasz, że mogłoby ci to pomóc, to zrób prosty rachunek na kartce papieru. Chcesz się rozstać z kimś, z kim aktualnie jesteś? Chcesz być sam? Ok, weź kartkę, przedziel ją w pionie na dwie części, u góry napisz "ROZSTANIE", po lewej - co możesz zyskać, po prawej - co stracić. Taki bilans to nie wyrachowanie, to wyraz dbałości o siebie i część procesu zmiany, coś, dzięki czemu upewnisz się, że dobrze robisz - lub wręcz przeciwnie. Potem podsumuj, ale weź pod uwagę rzeczy ważne dla ciebie. Jeśli partner ma skłonność do używek, to jego troskliwość i uwaga, jaką ci poświęca nie sprawią, że prawdopodobny alkoholizm staną się błahe. 

3. JAKI JEST NAJGORSZY MOŻLIWY SCENARIUSZ?

Co może pójść źle? Wyobraź sobie, co się stanie, jeśli coś pójdzie nie tak? Napisz to na kartce, a potem zastanów się, na ile ten czarny scenariusz jest prawdopodobny i na ile zależy on od ciebie, a w jakim stopniu od "siły wyższej" lub osób trzecich. Pewnie po spisaniu tego dojdziesz do wniosku, że ryzyko nie jest aż tak duże i nie warto się go bać.

4. JAKI JEST NAJBARDZIEJ REALISTYCZNY SCENARIUSZ?

Tu też liczy się szczerość. Spróbuj wyobrazić sobie, jak wyglądałaby twoja sytuacja po zmianie, jeśli nie poniesiesz klęski. Warto również zapytać o to bliskich i znajomych. Bardzo często jest bowiem tak, że my sami widzimy daną sprawę po zmianach w biało-czarnych barwach - albo jako wielki sukces, albo olbrzymią porażkę, zupełnie jakby nie było nic między nimi dwoma. Tymczasem jest to całkiem spora przestrzeń, pełna prostych, realnych rozwiązań. Takie podejście często sprawia, że nie ryzykujemy, bo uważamy, że mamy 50% szans, że będzie dobrze i 50%, że będzie źle, nie przyjmując do wiadomości, że tak naprawdę może nie być ani tak, ani tak.

5. JAK CHCESZ OSIĄGNĄĆ SWÓJ CEL?

Zmiana zawsze jest pozytywna, jednak nie przychodzi sama z siebie, potrzebuje minimum kilku odważnych kroków, wiele samozaparcia i dobrze zorganizowanego działania. Wypisz więc wszystkie kroki, które przywiodą cię do upragnionego celu. Pamiętaj, że składa się on z wielu drobnych odcinków, które powoli przywiodą cię w upragnione miejsce. Myśl zarówno krótko-, jak i długoterminowo. Podziel wielki cel na kilka mniejszych, łatwych do wykonania. Dzięki temu szybko i sprawnie osiągniesz to, co sobie wymarzyłeś.


Jeśli przeanalizowałeś swój problem według tych pięciu punktów, to właśnie teraz nastał najodpowiedniejszy moment, by podjąć decyzję. I zaryzykować :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.