piątek, 19 sierpnia 2016

Sukces to nie tylko pieniądze

W naszej podświadomości funkcjonuje przeświadczenie, że osoba, która osiągnęła sukces, posiada duży dom, nowy samochód, świetną pracę, na wakacje jeździ do egzotycznych krajów i zarabia naprawdę bardzo dużo. Z każdej strony jesteśmy bombardowani informacjami, że im więcej zer na koncie, tym nasz sukces jest większy. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy będziemy czuć się spełnieni wyłącznie wtedy, kiedy będziemy w stanie zaspokoić wszystkie swoje potrzeby, a nasze konto nigdy nie będzie świecić pustkami?

Konsumpcjonizm i materializm to znak czasu, w którym żyjemy. Pamiętam, kiedy zarabiałam najwięcej. Na początku czułam coraz większy niedosyt, ale przy szóstej parze butów w jednym sezonie, i to całkiem nietanich, zrobiło mi się mdło. Straciłam zainteresowanie posiadaniem. Poczułam, że nie tędy droga. Bo cóż z tego, że mnie stać, jeśli te wszystkie materialne rzeczy nie są dla mnie źródłem spełnienia. Wolałam, by mój artykuł ukazał się w lokalnej gazecie, zupełnie bez honorarium. Wolałam zobaczyć swój tekst wydrukowany i wiedzieć, że są ludzie, którym się on podoba i którzy go czytają z radością, niż ciągle wydawać pieniądze na nowe rzeczy. Zmieniła się moja optyka, spojrzenie na sukces. Zrozumiałam, że to nie pieniądze powodują, że jestem szczęśliwa, ale moje własne, osobiste osiągnięcia.

Jeśli chcesz zmienić własną definicję sukcesu, to nic nie stoi na przeszkodzie. Spróbuj któregoś z poniższych sposobów.

1. Wdzięczność
Umiejętność docenienia tego, co się ma powoduje, że dostrzegamy w swoim życiu istnienie obfitości. Codziennie wieczorem przed zaśnięciem staram się przypomnieć sobie, za co jestem dzisiaj wdzięczna, co wydarzyło się w moim życiu, czy były to dobre rzeczy, czy wręcz przeciwnie. Staram się wtedy wytworzyć w sobie poczucie relaksu, spokoju i obfitości. Zresztą prawdę powiedziawszy nawet te negatywne zdarzenia to coś, za co powinniśmy dziękować, bo one nas uczą, kształcą, zmieniają nasz punkt widzenia na wiele spraw. Jestem wdzięczna za to, że kiedyś straciłam dobrze płatną pracę i że przeżyłam toksyczny związek. Dzięki temu wiele się nauczyłam.

2. Uważność
Skupienie na tym, co tu i teraz sprawia, że rzeczy odległe, przeszłość i przyszłość, smutki, wątpliwości i frustracje przestają się liczyć. Poprzez praktykowanie uważności uczymy się być szczęśliwi mając tyle, ile mamy, bez żądzy posiadania coraz większej ilości dóbr materialnych. Dodatkowo dzięki tej praktyce przestajemy oceniać i porównywać siebie i innych, koncentrujemy się na pozytywach i zaczynamy przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest, bez niepotrzebnego wartościowania.

3. Odpuszczenie.
Nie na wszystko masz wpływ i czas się z tym pogodzić. Nie każda twoja potrzeba zostanie zaspokojona. Jeśli usuniesz ze swojego słownika "muszę" i "powinienem", a zastąpisz je słowem "mogę", to pozbędziesz się złudnych potrzeb wyprodukowanych przez działy marketingu dużych korporacji. Nie musisz mieć nowego samochodu prosto z salonu i nie powinieneś zarabiać więcej niż sąsiedzi. Co najwyżej możesz. Umiejętność odpuszczania uczyni cię wolnym od fałszywych przekonań i niezależnym od wpływu reklam na twoje życie.

Ciekawa jestem, jaka jest twoja definicja sukcesu? Co jest dla ciebie w życiu ważne? Czym są dla ciebie pieniądze? 

4 komentarze:

  1. Wiadomo pieniadze sa do zycia potrzebne . Niestety ten swiat jest tak stworzony,kontroluje ludzi. Wielu zatraca siebie,widzi tylko pieniadze . Ja uwazam sukces,za ciagle zdobywanie wiedzy,uczenie sie na bledach. Robic rzeczy,ktorych sie boimy . Dazyc do samorealizacji
    To jest moim zdaniem najwazniejsze . Wiele osob zapomina o tym . Pieniadze mozemy zarabiac,robiac rzeczy,ktore kochamy z pasja i zadowoleniem . Majac nawet milion na koncie i tak nie bedziemy zadowoleni,csly czas bedzie nam czegos brakowalo. Wystarczy tylko nie bac sie walczyc do konca o swoje marzenia . Takie jest moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię :). Masz rację - trzeba walczyć o marzenia, bo to one są najważniejsze, a nie parcie w stronę pieniędzy, często za cenę tego, co w życiu najcenniejsze :). Pozdrawiam serdecznie :).

      Usuń
  2. Witam, dla mnie sukces to moment w którym jestem obecna... wtedy czas staje w miejscu, myśli odchodzą jest tylko bycie.... sukces to moment w którym akceptuję swoje lęki i obawy, a one wtedy jak nic , po prostu znikają.... sukces to zawsze chwila bytu, który ogarnia mnie ciepłem i zaufaniem do świata...
    Pracę mam, rodzinę mam, dom mam, auto mam....ale to nie ma znaczenia... bo w tym nie ma sukcesu.... to coś co technika nam dała, co coś co powoduje że deszcz mi nie pada na głowę, praca daje mi pieniądze, ale w tym świecie nie mam innej możliwości żeby sie utrzymać, jak po prostu pracować.....
    W moim odczuciu sukces nie istnieje... jest to wymyslona forma, otoczona stereotypami...
    JEdyną przyczyną, potrzeba osiągnięcia sukcesu, jest strach....strach przed porażką, przed opinią innych, chcemy się wyróżniać, być lepszymi.... ale w rzeczy samej to nigdy nie zaspokoi naszych ego. Sedno jest w nas, w prawdziwym istnieniu....tylko tam jest zadowolenie...
    Umysł płata nam figle co każdą sekundę.... a my jak małpki wędrujemy za myślami:) a gdyby tak usiąść i pooddychać, tak proste a tak mało kto się na to zdobywa.....
    nazwę to byciem sobą, tym jest "sukces" ale "bycie" a nie pokazywanie się jako ktoś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa opinia. Zaskakująca :). Nie spotkałam się jeszcze z takim podejściem do sukcesu. Pozdrawiam i zapraszam do obserwowania bloga :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.