piątek, 28 października 2016

Czego tak naprawdę chcesz od życia?

Tak niewiele potrzeba mi do szczęścia :).

Duży samochód, dom, jacht. Zawsze młoda i piękna żona, przystojny, przypakowany i dziany mąż. Śliczne, grzeczne, mądre i utalentowane dzieci. Pieniądze, dużo pieniędzy. Wakacje na Malediwach, na Bora-Bora lub ewentualnie na Fuertaventurze. Wizyty w hiper drogich prywatnych klinikach dających niemal gwarancję wiecznego zdrowia, o ile nie życia. Bardzo bogaci znajomi, z którymi można się lansować i rozbijać po mieście. Oczywiście tylko dużym mieście. Najlepiej zagranicznym, bo tu w tym kraju to jedna wielka wieś. Shopping w Mediolanie lub Paryżu, oczywiście nie na wyprzedażach, bo to wstyd. Tego naprawdę chcesz, prawda? Do tego dążysz, to twoje największe, najskrytsze marzenia? Oczywiście to, co opisałam wyżej nie jest dostępne dla każdego. Mimo to - a może właśnie dlatego - wiele osób zaciąga kredyty i haruje po 16 godzin na dobę w korpo. Byle by tylko mieć więcej, niż inni i móc to pokazać w social media. Jasne, takie życie nie jest złe, zgodzę się z tym. Ale czy te wszystkie bogactwa są najważniejsze?

Media formułują jasny przekaz. Liczy się tylko to, co młode, ładne i bogate. Zero treści, sama forma. Im droższa, tym lepsza. Nowe Volvo, nowy iPhone. Lepszy niż mają inni. Na szczęście wyrzekłam się telewizora. Nie oglądam reklam. Nie mam Instagrama i niechętnie tam zaglądam. Trzymam się z daleko od głównego nurtu i dobrze mi z tym. Jasne, cieszę się, jeśli kupię nowe podejściówki i jeśli wyjadę na urlop do Włoch trochę się powspinać. Ale nie ulegam głównemu przekazowi. Tak, chciałabym podróżować, zwiedzać, jeździć do egzotycznych krajów, mieć jacht i pływać nim wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Ale to nie jest moje must have. To tylko fajne marzenia, które - jeśli ich nie spełnię - nie staną się źródłem mojej frustracji.

"Bądź zadowolony z tego, co masz, ciesz się tym, jak się sprawy mają. Kiedy zdasz sobie sprawę, że niczego nie brakuje, cały świat będzie należeć do ciebie". Lao Tsu

A blogi? No tak, jeszcze to. Śliczny szablon, estetyczna grafika, ciekawa nazwa domeny (nota bene śmieszą mnie neologizmy w tym zakresie i dodawanie .pl po anglojęzycznej, czasem zawierającej błędy, frazie), komentarze gdzie się da bez świadomości, że ilość skomentowanych blogów via Disquus nie przekłada się na statystyki bloga. A do tego wszystkiego zdjęcia białego notebooka na białym blacie biurka, z filiżanką kawy, kilkoma ołówkami i wazonikiem pełnym świeżych kwiatów. Albo zdjęcie, na którym siedzi panienka niemal lewitująca ćwiartką pośladka na krześle, muskająca od niechcenia klawiaturę, ubrana jak na Wigilię, wymalowana jak na pierwszą randkę. Ech, bo uwierzę, że ktoś tak pracuje. Ból kręgosłupa gwarantowany już po 15 minutach. Wyidealizowane na maksa życie wirtualne i realne. No nie da się tak, po prostu się nie da. Czy ktoś w ogóle wierzy w takie rzeczy? Idealny porządek przy biureczku i ten biały notebook, nieskalany nawet jedną plamką, okruszkiem, czymkolwiek.

Zachód słońca nad Jeziorem Garda
Pytanie, czy takie życie komukolwiek jest w stanie dać szczęście i spełnienie. Pieniądze, kawka, ołówki i Bora-Bora. Czy posiadanie i dbanie o pozory - żeby tylko nikt na zewnątrz nie dowiedział się, że na te wszystkie dobra zaciągnęliśmy ogromne kredyty, a biurko to tylko fota ściągnięta z zagranicznego bloga, bo naprawdę pracujemy przy stole z Jyska za 60 pln, na notebooku sprzed 10 lat, niemiłosiernie upapranym Bóg jeden wie czym - jest tym, co tak naprawdę, naprawdę cię uszczęśliwia?

Chillout po wspinaniu w małej, rodzinnej winnicy w Piteramurata.
Pora więc na kolejne pytanie: czego chcesz od życia? Jakie masz marzenia, co chcesz osiągnąć? Co sprawi, że będziesz szczęśliwa? Znalezienie odpowiedzi jest stosunkowo łatwe. Wystarczy kartka i długopis. Lub ołówek. Absolutnie nie biały i bez gumki - nie da się ogryzać. Na kartce wypisujemy wszystkie rzeczy, które robimy na co dzień i od święta, które sprawiają, że czujemy się świetnie, radośnie, ekstatycznie, wspaniale, ale również wyciszeni i spokojni. To może być nawet taniec boso na mokrej trawie, kąpiel w olejku o cudownym zapachu, pyszna kawa pita w restauracji przy liguryjskiej plaży, widok z ciężko zdobytego szczytu, haust orzeźwiającego, wilgotnego górskiego powietrza, a wcale niekoniecznie luksusowe wakacje lub posiadanie zegarka czy tam torebki Michaela Korsa. Założę się, że dokładnie tak będzie :). 

Tak wygląda liguryjska plaża jesienią.
To, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi i czego jednocześnie warto pragnąć wcale nie jest drogie. Bogactwo i wydawanie pieniędzy zapełnia jedynie pustkę wewnętrzną i jest ukoronowaniem żądnego dowartościowania ego. Oczywiście to nic złego mieć pieniądze i być bogatym, ale to nigdy nie powinno być celem samym w sobie. Zawsze warto patrzeć dalej i głębiej. Dobra materialne mamy po coś, a nie żeby je po prostu mieć i pokazywać to posiadanie innym. Ja od życia pragnę spokojnego picia kawy w pięknym miejscu, słuchania szumu morza, medytowania na plaży, siedzenia w kręgu wokół ogniska ze znajomymi, zdobywania wysokich szczytów, ale nie za cenę zdrowia, siedzenia w ciszy, czytania, oglądania dzieł sztuki, przebywania z partnerem, pisania artykułów i książek. Dobry samochód jest mi potrzebny, by bez problemów dojechać do mojej ukochanej słonecznej Italii, a pieniędzy potrzebuję na bilety, by zwiedzać nowe miasta i odległe kraje, poznawać ludzi i uczyć się. Przyjemność sprawiają mi bardzo przyziemne rzeczy, jazda na rowerze, wspinaczka, trening, dobre jedzenie, siedzenie na tarasie i picie Chianti.

Tarta z malinami i espresso w schronisku 2500 m n.p.m., z widokiem na Mont Blanc
Chciałabym, by każdy, kto tu zagląda, też zrobił sobie taką listę prostych mniej lub bardziej rzeczy, które go uszczęśliwiają. Możesz potraktować to jako wyzwanie :). Znajdź to, co cię czyni spokojnym i radosnym, co naprawdę pragniesz w życiu mieć. Sądzę, że znajdą się na niej w zasadzie wyłącznie te rzeczy, które nie są drogie, albo których po prostu nie można kupić. A może się mylę :). W każdym razie napisz komentarz pod postem, co ci wyszło, bo będę bardzo ciekawa :). Pozdrawiam ciepło i słonecznie :).  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.