niedziela, 9 października 2016

Porównujesz się z innymi? Przestań, bo nie warto!


Jesteś wyjątkowa. Niepowtarzalna. Powinnaś być z siebie dumna. Powinnaś kochać i akceptować samą siebie. Doskonale o tym wiesz, prawda? Ja również to wiem i tak samo jak tobie zdarza mi się porównywać się do innych osób. Ilość zdobytych szczytów w górach, zarobki, posiadanie potomstwa, mieszkań, domów, samochodów - te wszystkie rzeczy tkwią gdzieś tam w mojej głowie i czasem zaczynają dawać o sobie znać. Mam chwile, kiedy łapię się na myśleniu, że jestem gorsza od kogoś, bo nie mam jeszcze wymarzonego trzytysięcznika na koncie, a ktoś inny depcze mi po piętach starając się mnie przegonić w liczbie i wysokości szczytów. Moje życie kręci się wokół gór i niestety bywa też, że wokół rywalizacji.

Jednak dobrze wiem, że porównywanie się z innymi nie ma najmniejszego sensu, a stanowi jedynie prostą drogę do frustracji. Koncentrując się na własnych materialnych i niematerialnych brakach przyciągamy niedostatek. Postępując w ten sposób nigdy nie będziemy szczęśliwe. Ja już podjęłam decyzję: przestaję zestawiać swoje życie z cudzym, wzmacniam pewność siebie i poczucie własnej wyjątkowości. Zaczynam myśleć o sobie wyłącznie pozytywnie. Mam nadzieję, że ty również do mnie dołączysz!

Oto kilka sposobów, które pomagają wytrwać na tej ścieżce i przestać porównywać się z innymi.

1. Porównuj się wyłącznie ze sobą.
Teraz jestem taka, kiedyś byłam inna. Przeszłam długą drogę w rozwoju i pracy nad sobą. Mogę z wielką pewnością stwierdzić, że dziś jestem o wiele lepszą wersją siebie. Co mogę zrobić, by być jeszcze lepsza, by bardziej kochać samą siebie?

2. Przestań mówić "muszę".
Zamień "muszę" lub "powinnam" na "chcę" lub "mogę". Prawda jest taka, że niczego nie musisz. Zamieniając te słowa przesuwasz akcenty z powinności na chęć. Twój wewnętrzny dialog stanie się dzięki temu prostemu zabiegowi spokojniejszy, a ty sama nauczysz się odpuszczać. Nie musisz mieć lepszego samochodu od koleżanki, grzeczniejszego dziecka (w ogóle nie musisz mieć dzieci, jeśli nie chcesz i absolutnie nie powinnaś się z tego tłumaczyć!), przystojniejszego i lepiej zarabiającego męża. Twój samochód, dziecko i mąż są idealne - dla ciebie, nie dla koleżanki.

3. Zmień porównywanie na inspirowanie się.
Zamiast zazdrościć przyjaciołom sukcesów zacznij być wdzięczna za nie i ciesz się szczęściem bliskich ci osób. Przestań myśleć, że ich sukces to twoja porażka, bo to nie prawda. Zamiast tego niech ich życie stanie się dla ciebie inspiracją. Chcesz mieć lepszy samochód? Pomyśl, co możesz zrobić w tym kierunku. Jak możesz osiągnąć swój cel? Przyjaciele lecą na wakacje na Karaiby? Zadzwoń do nich po przyjeździe i zapytaj jak było. Obejrzyj zdjęcia i ciesz się ich radością. A sama pomyśl, gdzie ty możesz pojechać. W Europie jest mnóstwo przepięknych miejsc, a do tego tanich. Całe wybrzeże liguryjskie w słonecznej Italii jest przecudowne. I jadąc tam nie musisz brać kredytu.

4. Zdaj sobie sprawę, że nie jesteś idealna.
Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie, mądrzejszy, piękniejszy i bogatszy. Ale nie będzie tobą. Ty jesteś niepowtarzalna i absolutnie wyjątkowa. Jak każdy z nas z osobna. Zaakceptuj wszystkie swoje wady i pomyśl, jak możesz zmienić niektóre z nich. Pokochaj siebie taką, jaka jesteś. Wychowanie to przecież wyraz troski kochających rodziców. Stań się na chwilę dzieckiem samej siebie. Zobacz, co warto w sobie zmienić. I zacznij to robić mając jednak świadomość, że masz prawo nie być idealna, ale obowiązek do ideału powoli dążyć.

5. Bądź wdzięczna.
Za każdym razem, kiedy widzisz dostatek innych ludzi i włącza ci się guzik z napisem "zazdrość", pomyśl o tym, co ty masz. A zapewniam cię, że posiadasz bardzo wiele zalet i bogactw. Zamień napis "zazdrość" na "wdzięczność". Dziękuj sobie, genom, losowi czy Bogu - jeśli w niego wierzysz.


Porównywanie się do innych bardzo często powoduje, że jesteśmy sfrustrowane, nieustannie rozmyślamy o tym, dlaczego jesteśmy takie, a nie inne i marnujemy cenny czas i energię. Zazdrość sprawia, że stoimy w miejscu, zamiast skupić się na dostatku i zacząć go powiększać. Teraz następny ruch należy do ciebie. Po prostu przestań porównywać się z innymi. Już wiesz, że to nie ma sensu. Już wiesz, co robić.

9 komentarzy:

  1. Dobrze napisane. Ludzie mają ogólnie z tym duży problem, u mnie jest to bardzo widoczne niestety w środowisku biegaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w każdym środowisku, w którym jest element rywalizacji, istnieje również chęć do ciągłego porównywania się. W górach i wspinaniu także. Ale warto pamiętać, że robimy to, co kochamy, czyli biegamy, wspinamy się etc. wyłącznie dla siebie, nie dla innych.

      Usuń
  2. Dobrze napisane!
    Pamiętajmy, że każdy z nas ma swoje wewnętrzne "ja", które jest absolutnie doskonałe i wspaniałe. Kiedy to zrozumiemy i zaakceptujemy, nie będziemy porównywać się do innych czy odczuwać zawiści. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - każdy człowiek jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Możemy się porównywać wyłącznie do siebie. Zresztą stanowi to świetną motywację do wprowadzania zmian w życiu i do ciągłego samodoskonalenia się :).

      Usuń
  3. Cytując moich przedmówców - Dobrze napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny post. Ludzie sobie często nie zdają sprawy, że takie porownywanie się z innymi szkodzi nam bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie nas w czymś przewyższał, albo wiedzą albo majątkiem albo urodą. Takie porównywanie nie ma sensu bo najważniejsze jest dostrzec to, że jesteśmy wyjątkowi. Nie ma bowiem dwóch takich samych osób. Nie musimy być idealni, a i tak będziemy wyjątkowi i to, co wnosimy do społeczeństwa też może być wyjątkowe, jeśli nie będziemy kopiować innych na siłę. I to właśnie może kiedyś zostać docenione przez innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa - każdy ma swój udział w świecie, każdy z nas daje coś niepowtarzalnego, coś wyłącznie swojego. Jednocześnie dzięki temu, że jesteśmy różni świat jest tak barwny, a życie tak bogate :).

      Usuń
  5. Bardzo fajny temat ;-). Mamy ogromne tendencje do porównywania się, a zarazem mamy tendencję do dostrzegania tylko efektów czyjegoś sukcesu z totalnym pominięciem ceny jaką za niego ponosi. Zazdrościmy koleżance figury, ale nie dostrzegamy że rezygnuje ze słodyczy i poświęca czas na ćwiczenia, zamiast seriale; zazdrościmy komuś, że kupił mieszkanie w stolicy, nie zauważamy jednak że co miesiąc musi płacić dużą ratę kredytu, przez co spędza w pracy cały dzień itd...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.