piątek, 16 grudnia 2016

Jak się zmotywować do samorozwoju? Post gościnny


O rozwoju osobistym napisano już wiele. W internecie można znaleźć ciekawe blogi, szkolenia, artykuły na prawie każdy temat dotyczący samorozwoju. O motywacji do niego też już pewnie było, ale takie teksty są potrzebne. Trzeba działać.

Samorozwój to nie tylko nauka szkolna, kursy, warsztaty. To przede wszystkim poszerzanie swoich codziennych umiejętności, horyzontów. Jeżeli ktoś chce robić lepsze zdjęcia i kupił dobry aparat to siłą rzeczy musi trochę na ten temat przeczytać, poćwiczyć. Czytanie książek o zupełnie innej tematyce niż zazwyczaj poszerza wiedzę, wyobraźnię. To są przykłady, które nie wymagają od nas ciężkiej pracy, specjalnego zmotywowania. Wynikają z naturalnych potrzeb, ciekawości.

Jak się jednak zmotywować do samorozwoju, gdy trzeba poświęcić trochę więcej czasu i bardziej się zaangażować? Zmiana przyzwyczajeń, zakorzenionych nawyków wymaga pracy. Często mamy słomiany zapał i po chwili wcale nie działamy w kierunku zmian. Przez wymówki wygrywa nasze lenistwo. Samorozwój w tej kwestii jest bardzo trudny. W to wszystko wpisuje się wybaczenie, samoakceptacja, zmiana myślenia, nawyków, docenianie, kształcenie umiejętności, pokonywanie strefy komfortu itp. To wymaga zaangażowania, które niestety często znika, gdy nie widać efektów. Na nie niestety trzeba trochę poczekać.

Jak się zmotywować do samorozwoju?

Poprzez wyznaczenie korzyści. Najważniejsze oprócz konkretnego określenia co chcemy zrobić/zmienić jest dlaczego tego chcemy. Do czego potrzebna jest nam nowa umiejętność, zmiana. Dopiero wtedy uświadamiamy sobie, jakie korzyści możemy czerpać z osiągniętego celu. Najlepszą motywacją jest więc wyznaczenie sobie korzyści płynących z danego celu. Np. zmiana nawyków żywieniowych = zdrowie, lepsze samopoczucie, utrata zbędnych kilogramów, mniej wydanych pieniędzy na leki, lekarzy, dentystę. Wszystko w swojej osobie i dla własnych korzyści ma zupełnie inny odbiór. Oczywiście warto zapisać to w notatniku. Spisanie danego celu przybliża nas do niego, można go rozpracować na małe podrzędne cele, które znacznie łatwiej się realizuje. Łatwość działania dodatkowo motywuje. Wierzę, że cel spisany nie jest tak ulotny jak ten tylko w naszych myślach.

Korzyści motywują. Skoro już chcemy coś zmienić naszym życiu i wiemy jakie będą z tego płynąć korzyści dla nas to stanie się to naturalnym dążeniem do realizacji. Wiadomo, że trzeba to kontrolować i starać się dbać, bo na początku bywa ciężko. Jednak kiedy „wejdzie nam to w krew” nie będziemy potrzebować żadnej dodatkowej motywacji do działania.

Jestem ciekawa czy macie jakieś swoje sposoby na motywację przy samorozwoju? 

Dziękuję za zaproszenie do wpisu gościnnego ;).
Ewelina z MakeHappyLife.pl

6 komentarzy:

  1. Nie wyobrażam sobie życia bez samorozwoju, to rzeczywiście powinno być naturalne, że nieustannie chcemy sie uczyć i rozwijać. Czasem tylko trzeba ten samorozwój trochę "podkręcić", wyznaczyć ambitniejsze cele. Ja najczęściej marzę o czymś i za chwile zamieniam to marzenie w projekt do zrealizowania i wtedy łatwiej mi jest drobne czynności wykonywać, czy zmuszać sie do nich, bo wiem, że to zaprowadzi do spełnienia mojego marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze zmieniam marzenia na cele, bo wtedy stają się one o wiele łatwiejsze do spełnienia :).

      Usuń
  2. Niestety bardzo często jest tak, że ludzie muszą doświadczyć jakiejś porażki aby poczuć motywacje do jakichś zmian. Wtedy jest już najczęściej późno, ale jak to się mówi - lepiej późno niż wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innymi słowy - im wcześniej, tym lepiej ;). Pozdrawiam :).

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.