wtorek, 31 stycznia 2017

Jak odnaleźć siebie

jak odnaleźć samą siebie, samoświadomość, rozwój osobisty

Ile razy zastanawialiście się, kim tak naprawdę jesteście? Nie mówię tutaj o rolach społecznych, rodzinnych czy też o zawodzie, ale o tym, kim jesteś tak naprawdę, wewnątrz samego siebie. Bo przecież bycie matką, żoną, córką, mężem, ojcem, bratem, partnerem, partnerką, handlowcem, managerem czy nauczycielką to tylko zewnętrzne aspekty naszego "ja". Aby odnaleźć siebie, trzeba poznać swoje motywacje, marzenia i cele, wartości i przekonania. Postrzegamy samych siebie zazwyczaj przez pryzmat tego, co mówią o nas inni, tymczasem naprawdę istotne jest to, co my sami o sobie wiemy i na ile siebie poznamy. Można to zrobić przez wgląd do swojego wnętrza, wymaga to jednak odwagi i gotowości do zaakceptowania tego, co odkryjemy.

Nie jesteś rolą społeczną

W ciągu całego życia wchodzimy w różne role, w zależności od sytuacji osobistej i zawodowej. Nie zawsze wartości i cele charakterystyczne dla danej roli są takie same, jak te, które nosisz w swoim wnętrzu. Jeśli pracujesz jako nauczycielka, ale oprócz tego osiągasz sportowe sukcesy w pływaniu, to co innego będzie twoim celem zawodowym, a co innego celem sportowym. Jednak żadna z tych ról nie jest tak naprawdę tobą, żaden z celów, które przed sobą stawiasz nie jest tak do końca twój. Jesteś absolutnie wyjątkową i niepowtarzalną osobą i dlatego nie można do ciebie przykleić żadnej etykietki, ani cię zaszufladkować. Nie jesteś tylko bratem, albo tylko siostrą.

Wyjdź poza rolę

Niektóre osoby całe życie określają siebie przez pryzmat roli, jaką pełnią w społeczeństwie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nie dotarły jeszcze do swojego wnętrza. Praca nad sobą i odnajdywanie siebie, swojego prawdziwego "ja" jest bolesnym i długim procesem. Nadanie samemu sobie etykietki jest dużo bardziej bezpieczne. Przykładowo jeśli czyjąś główną rolą jest bycie matką, to taka kobieta będzie starać się żyć w pełni dla swoich dzieci. Zrezygnuje z marzeń, planów i pasji, by poświęcić się macierzyństwu w stu procentach. Jeśli będzie musiała podjąć jakiekolwiek życiowe decyzje, to zawsze będzie starać się tak robić, by najpierw zadowolić dzieci, a siebie samą ewentualnie na końcu. Wszyscy spotkaliśmy się przecież z przypadkami rodziców krańcowo zakochanych w swoich dzieciach i robiących im tym samym olbrzymią krzywdę. Nie o tym jednak chcę pisać, tylko o prawdziwym "ja" takiej osoby. Jest ono czymś więcej, niż tylko byciem matką dla swoich dzieci. Zapewne boleśnie się o tym przekona, kiedy dzieci odejdą "na swoje". Poczuje się samotna, opuszczona, a jej życie straci sens. Stanie w obliczu kryzysu tożsamości i jedynym ratunkiem będzie wyjście poza rolę, którą sama sobie narzuciła.

Zadaj sobie kilka pytań

Wyjście z roli społecznej jest długim procesem poznawania siebie. Aby go uprościć warto zacząć zadawać sobie pytania m.in. o własne motywy postępowania. Można skorzystać z gotowej listy, którą przygotowałam. Odpowiedzi powinny być szczere, przecież nie możesz się okłamywać. Dadzą ci one wiedzę na temat twoich pasji, motywacji, zalet i przekonań. Odkryjesz w sobie rzeczy, których nie sobie nie uświadamiałeś. To bardzo fajne ćwiczenie, które rozwinie twoją samoświadomość. Pamiętaj jednak, żeby odpowiadać na pytania w oderwaniu od tożsamości, którą przyjąłeś. Chodzi o twoje osobiste motywy i marzenia, a nie brata, partnerki, czy córki, którą jesteś.


Określ swój życiowy cel

Aby to zrobić, musisz zapomnień o wszystkich rolach, w które wchodzisz na co dzień. Pomyśl o samym sobie, o tej głębi, którą w sobie masz. Czego tak naprawdę chcesz od życia? Co chcesz osiągnąć? Jakim człowiekiem chcesz być? Napisz na kartce papieru wszystko to, co wydaje ci się życiowym celem. Rób to tak długo, aż znajdziesz odpowiedź. Będzie ją sygnalizować wzruszenie, ekscytacja i ulga w jednym, a może nawet i płacz. To naprawdę nie jest skomplikowane, ale na pewno jest czasochłonne. Uwierz, że wszelkie odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie możesz sobie zadać, już w tobie są. Twoja podświadomość tylko czeka, być otwarł ją jak księgę i przeczytał, co jest dla ciebie najważniejsze w życiu, do czego jesteś powołany, do czego powinieneś dążyć.

Co jeszcze pomoże ci odkryć siebie?

Dla mnie szczególnie pomocne są wszelkie pytania, które poddają w wątpliwość rzeczywistość, w której się znajdujesz. Ponadto pomóc w odkryciu prawdziwego "ja" mogą nowe sytuacje, nowe znajomości, ufanie swojej intuicji i ciągłe konfrontowanie tego, co inni o nas mówią z tym, co sami o sobie myślimy.

Zacznij żyć w zgodzie ze sobą

Kiedy już dojdziesz do pewnego poziomu samoświadomości i odkryjesz, kim jesteś, to pamiętaj, by zawsze wszystko robić zgodnie ze sobą. Nie ważne, czy chodzi o przyjaźnie, relacje w rodzinie, czy o pracę - zawsze bądź wierny samemu sobie. Kiedyś pracowałam w firmie, w której kompletnie się nie odnajdywałam. To, czego ode mnie wymagano, nie było zgodne z wartościami, które wyznaję. Po każdym kolejnym dniu czułam złość i niechęć do samej siebie. Po kilku miesiącach odeszłam stamtąd bez żalu. Nie ma sensu robić czegoś, czego tak naprawdę nie chcemy. Dlatego też dobrze jest szukać punktów wspólnych między rolami, w które weszliśmy, a naszym prawdziwym "ja". Jednym z moich nadrzędnych celów jest motywowanie do zmian i zarażanie zachwytem nad pięknem życia. Staram się to robić nie tylko na blogu, ale także w życiu zawodowym i osobistym. Kiedy odnajdziesz samego siebie naturalne będzie, że zaczniesz żyć w zgodzie ze sobą. Twoje życie stanie się prawdziwe i świadome.  

4 komentarze:

  1. Tak, ja mam jasno określone kim jestem poza rolą :-) Warto to wiedzieć, bo tak jak piszesz - role mijają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądry wpis i dość nośny w dzisiejszych czasach, bo z każdej strony nawołuje się żeby być sobą, choć tak naprawdę mało kto wie, co to w ogóle oznacza. "Bycie sobą" niestety coraz częściej nabiera ironicznego wydźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to bardzo ważne, by w tak wielkim świecie odnaleźć siebie i tych wartości gdzieś po drodze nie zatracić ani nie zgubić. Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uważam, że nasze wewnętrzne "ja" powinno być w pełni spójne z tym co robimy. Chodzi o nie zostawianie siebie na później, wchodząc w "inną rolę". Nie ważne co robimy na co dzień, ważne aby nie zostawiać w tyle samego siebie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.