niedziela, 12 lutego 2017

Czy warto zostać coachem?

czy warto zostać coachem, jak zostać coachem

Zostać coachem jest dość łatwo. Tak też uważa wiele blogerek piszących o rozwoju osobistym. Kurs coachingu wydaje się naturalnym kierunkiem, kiedy siedzisz w tej tematyce od lat. Myślisz sobie, że to będzie żyła złota. Masz już jakieś większe grono odbiorców, więc sądzisz, że teraz skończysz kurs, przygotujesz ofertę, a klientki będą walić drzwiami i oknami. Jednak konkurencja jest spora, a do tego trzeba mieć konkretną ofertę skierowaną do odpowiedniego grona odbiorców. W związku z tym, że sama szukam dobrego kierunku, w jakim mogłabym rozwinąć swój blog, postanowiłam, że dziś zastanowię się nad pytaniem, czy warto zostać coachem.

Konkurencja w coachingu

W tej chwili w Polsce jest kilka tysięcy osób, które mają zawód coacha. W 2012 roku było ich tylko 3 tysiące, ale liczba ta stale i szybko pnie się w górę. Nic dziwnego. Kursów, szkoleń i studiów podyplomowych jest bardzo dużo. Są tańsze i droższe, są takie, które w zasadzie nic nie dają, a są i takie, które stanowią pierwszy krok w stronę akredytacji. Jeśli nie masz jasnej, konkretnie sprecyzowanej grupy klientów, do których chcesz kierować swoje usługi, to nie wróżę ci sukcesu. Ani w tej, ani w innej branży. Wąska specjalizacja, ciężka codzienna praca, umiejętności i ugruntowana wiedza to połowa sukcesu. Druga to twoja osobowość i to, co odróżnia twoją praktykę od konkurencji. Musisz mieć odpowiedniego klienta i "coś więcej", niż mają inni. Bez tych wszystkich rzeczy możesz mieć fajny wpis w CV, ale nie będziesz zarabiać. Co więcej, zawód coacha nie jest obecnie reglamentowany, co oznacza, że może go wykonywać każda osoba, nawet jeśli nie ma stosownego wykształcenia, wiedzy, akredytacji czy też zdanego egzaminu zawodowego.

Liczy się wiedza

Coach nie musi być ani psychologiem, ani terapeutą. Nie musi mieć wyższego wykształcenia, ani znać się choć trochę na psychologii. Często coachami zostają doradcy zawodowi, nauczyciele, trenerzy czy też HR-owcy. Jest im to niewątpliwie potrzebne do pracy zawodowej. Z drugiej jednak strony coaching wybierają też osoby, które nie maja na siebie pomysłu i wydaje im się, że fajnie będzie skończyć coś, co jest modne. Jeśli idziesz na spotkanie z coachem i słyszysz, że trudne emocje, które przeżywasz, są złe i musisz się ich pozbyć, by móc się rozwijać, a masz jakąś tam wiedzę z psychologii, to chce ci się śmiać słysząc takie rzeczy. Jednocześnie zastanawiasz się, za co i komu tak naprawdę płacisz niemałe pieniądze. Wybierając szkolenie lub studia podyplomowe warto więc wziąć pod uwagę tylko takie, które dają solidną dawkę wiedzy teoretycznej, w tym także z zakresu psychologii.

Ile możesz z siebie dać?

Każdej rzeczy, na której się zarabia trzeba poświęcić 100% siebie. Jeśli poświęcisz 50% to zarobisz też połowę tego, co mógłbyś. Czy interesuje się takie działanie na pół gwizdka? Mnie nie. Pomyśl zresztą: na pewno masz jakieś źródło zarobku, czy to praca na etacie, czy firma, a może freelancing - wszystko jedno. Dodaj do tego codzienne życie osobiste, a potem jeszcze szkolenia z coachingu, pracę z klientem, marketing i reklamę własnej działalności. Czy wystarczy ci na to czasu? Jeśli chcesz odnieść sukces, to wiedz, że nie da się tego zrobić w wielu dziedzinach jednocześnie. Po prostu doba jest na to zbyt krótka. Chcesz być profesjonalistą czy tylko mieć w CV wpisany dodatkowy zawód? Ile czasu możesz poświęcić na rozwój zawodowy w dziedzinie coachingu? Zastanów się nad tym zawczasu.

Jak chcesz się rozliczać?

Z byciem coachem wiąże się również bardzo przyziemny aspekt - składki i podatki. Nie radzę nic robić "na lewo", to się może bardzo nie opłacać. Proponując klientowi cenę warto wspomnieć o fakturze. Wszelkie usługi są "owatowane", co oznacza, że za każdą godzinę musisz wystawić fakturę VAT. Musisz więc założyć działalność. To kosztuje. Do tego nawet jeśli pracujesz na etacie, to składki ZUS cię nie ominą. Płaci się je niezależnie, czy ma się jakikolwiek dochód, czy nie. Czy jesteś w stanie zainwestować w składki w pierwszych miesiącach działalności, kiedy koszty przerosną dochody kilkukrotnie? Ja niespecjalnie, zwłaszcza, że nie jestem w stanie przewidzieć, czy i kiedy ta "inwestycja" się zwróci.

Nie daj się naciągnąć!

Jeśli mimo wszystko chcesz być coachem, uważasz, że masz odpowiednie kompetencje i że to zawód idealny dla ciebie, to zapewne staniesz przed wyborem odpowiedniego szkolenia. A tych jest bardzo duża ilość. Na początek spróbuj poszukać czegoś bezpłatnego i prowadzone online, ale nie po to, by napisać sobie, że już jesteś coachem, tylko by mieć prosty ogląd na to, z czym ten cały coaching tak naprawdę się wiąże. Dopiero potem podejmij decyzję, czy to aby na pewno ścieżka dla ciebie. Wybór szkolenia jest trudny. Tak jak napisałam wcześniej kursów i szkół jest mnóstwo, a rozpiętość cenowa spora, od kilkudziesięciu złotych to kilkunastu tysięcy, w zależności od liczby godzin i prestiżu szkolenia. Pomyśl, czy chcesz mieć naprawdę podstawową wiedzę teoretyczną bez praktycznej, czy też wolisz wiedzę, ale przede wszystkim papier poważanej uczelni. Uświadom sobie, że największą żyłą złota jest zarabianie na osobach chcących zostać coachami, a rynek szkoleń dla coachów jest wart kilkadziesiąt milionów złotych! Czy chcesz stać się ofiarą czyjejś chciwości? A może naprawdę potrzebujesz tego papierka wartego kilkanaście tysięcy złotych? Może wśród twoich przyszłych klientów są osoby, które zwrócą na to uwagę?

Jaka jest twoja historia?
Jesteś świeżo upieczonym absolwentem, wydałeś właśnie kilka tysięcy na studia i szumnie nazywasz się coachem. A oprócz tego, to kim jesteś? Jeżeli chcesz skierować się w stronę coachingu biznesowego, to powiedz mi, od ilu lat masz działalność? Znasz wszystkie problemy, z którymi borykają się przedsiębiorcy z autopsji? Czy tylko tak sobie teoretyzujesz? Spisz wszystkie najważniejsze pozytywne i negatywne życiowe doświadczenia, jakie przyszło ci przeżyć i na ich podstawie poszukaj odpowiedniej niszy. Ja bym nie zaufała komuś, kto jest ode mnie młodszy, kto nie przeżył nawet 1/3 tego co ja. Chciałabym także zobaczyć dorobek tej osoby, poczytać bloga, zapoznać się z tym, co wie i skąd czerpie wiedzę. Dla mnie osobiście jest ważne nie tylko to, jakie studia skończył coach, do którego się wybieram, ale kim jest, czym się interesuje i jaka jest jego osobista historia. Szybciej zaufam i łatwiej otworzę się przed kimś, kto ma poglądy zbliżone do moich, jest przedsiębiorcą od lat i wie, z jakimi problemami borykam się na co dzień, bo też je przeżywa.

Mój wybór jest jasny: coaching nie jest dla mnie. Interesują mnie narzędzia do rozwoju osobistego, różne modele coachingu, ale raczej nie będę w ten sposób zarabiać. Z jednej strony jest olbrzymia konkurencja, a z drugiej nie wiadomo, który kurs wybrać, tak by był profesjonalny, ale niezbyt drogi. Choć wiele osób z mojego otoczenia uważa, że mam odpowiednie kompetencje, to jednak obawiam się sporej konkurencji w tym zawodzie. Zresztą jestem zawodowo związana z inną branżą i nie chcę z tego rezygnować. 

A wy jakie macie doświadczenia? Jestem ciekawa czy widzicie swoją przyszłość w zawodzie coacha? A może chcecie robić coś innego, mniej lub bardziej zbliżonego do coachingu? Podzielcie się tym ze mną w komentarzach.

9 komentarzy:

  1. Zostać coachem jest łatwo. Ale nie łatwo się w tym odnaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja studiuję dziennie coaching i szczerze mówiąc, pierwszy rok był super ciekawy, wiadomo nowość, zresztą pierwszy rok studiów, wszystko jest ciekawe i intrygujące, jednak z drugim rokiem, zaczynam trochę czuć, że to nie tak powinno wyglądać, liczę na to, że z tym semestrem bd lepiej i będę robić mgr bez męczarni.
    osobiście jednak uważam, że coaching lifowy jest śmieszny i w życiu nie skorzystałabym z tego sama, jednak w biznesowym widzę więcej sensu, a powoli coraz bardziej przekonuje się do sportowego.
    Łatwo zostać coachem, ale ciężko jest zostać dobrym coachem, nie patrzyłabym na kwestię konkurencji, tylko na samego siebie, czy faktycznie potrafię się zaangażować i rozwinąć by tą konkurencje pokonać swoim profesjonalizmem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coaching sportowy to może być coś, czym się wyróżnisz :). Jest tak wielu coachów, którzy mają w zasadzie tę samą ofertę, głównie nakierowaną na "life" i biznes. Życzę ci więc znalezienia swojej niszy i powodzenia w zawodzie :).

      Usuń
  3. Nie wiem czy warto, namnożyło się coachów i "coachów" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. A do tego gruntowne wykształcenie i pasja nie zagwarantują, że będzie się potrafiło znaleźć klientów.

      Usuń
  4. Myślę, że pytanie czy warto nie jest pytaniem na które da się odpowiedzieć; tak lub nie. Bycie coachem tak samo jak bycie nauczycielem czy prawnikiem wymaga pasji. To ona świadczy o tym, czy ktoś jest dobry w tym co robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak wydaje mi się, że oprócz pasji trzeba mieć jeszcze coś, co przyciągnie potencjalnych klientów. Bez tego coaching pozostanie tylko hobby i nie stanie się źródłem dochodu. A przecież inwestując kilka lub kilkanaście tysięcy chcemy, by nam się wcześniej czy później zwróciło, prawda? :)

      Usuń
  5. Naprawdę są takie studia??? Jakbym chciała zostać coachem to szybciej wybrałabym seminarium duchowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są studia podyplomowe, szkolenia, warsztaty, a nawet kursy policealne. W przypadku tych ostatnich nie potrzeba nawet matury, by zacząć być coachem ;).

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.