piątek, 7 lipca 2017

Dlaczego przyciągam wiecznie ten sam typ partnera?

Dlaczego przyciągam wiecznie ten sam typ partnera?

Czemu ciągle wybieram podobne kobiety lub mężczyzn? Dlaczego własnie taki, a nie inny typ mi się podoba? Z jakiego powodu jeden mężczyzna mnie zafascynuje a inny już nie? Psychologowie szukają odpowiedzi na to pytanie we wzorcach, jakie wynieśliśmy z dzieciństwa, gdy tymczasem znana antropolog Helen Fisher uważa, że wyborem życiowego partnera rządzą... nasze hormony.

Ta bardzo ciekawa koncepcja powstała w wyniku wieloletnich badań antropologicznych. Opiera się ona na przekonaniu, że każdy z nas posiada pewien typ hormonalny, w zależności od tego, jaka substancja u nas dominuje. Jest typ estrogenowy, testosteronowy, serotoninowy oraz dopaminowy.

Typ dopaminowy
Osoba, u której tego hormonu jest najwięcej należy do odkrywców, ma otwarty umysł, lubi przygodę, wyznaczanie nowych ścieżek, jest ciekawa ludzi i świata, kocha adrenalinę i ruch. Szuka kogoś o podobnych zainteresowaniach, spontanicznego, z kim będzie mogła dzielić swoje szalone życie pełne przygód. Jeśli zwiąże się ze spokojnym domatorem, to szybko się znudzi i zacznie szukać nowego partnera. Bywa, że jej związki nie są trwałe i są jedynie krótkotrwałymi romansami.

Typ serotoninowy
Posiada go osoba obowiązkowa, sumienna, wytrwała, która żyje według ustalonych przez siebie lub innych ludzi reguł i zasad. Nie lubią spontaniczności i przygody, wolą żyć zgodnie z planem. Doskonale czują się z podobnymi sobie osobami, z którymi łączą je podobne postrzeganie świata i sposób na życie. Są zaprogramowane na stałe, długoletnie związki.

Typ estrogenowy i okscytocynowy
Sympatyczni, ufni, lubią się opiekować innymi. Jednocześnie mają skłonność do depresji, melancholii i obwiniania się. Odrzuceni, pogrążają się w rozpaczy. Z drugiej strony na ogół są empatyczni i dobrze funkcjonują w relacjach z innymi ludźmi. Szukają swojego przeciwieństwa, osób u których dominuje testosteron (wbrew pozorom nie są to tylko mężczyźni).

Typ testosteronowy
Zdecydowanie najmniej empatyczni, chłodni, o analitycznych umysłach. Lubią rywalizować i mogą stawać się dominujące w związkach. Porzuceni, w skrajnych przypadkach, mogą reagować przemocą i chęcią zemsty. Na partnerów najczęściej wybierają typ estrogenowy - ich całkowite przeciwieństwo.

Tyle jeśli chodzi o Helen Fisher i jej badania. Jednak często widzimy, że w życiu nie wszystko jest czarno-białe, a większość z nas balansuje gdzieś na pograniczu każdego z tych typów hormonalnych. Na przykład nawet jeśli lubimy przygodę i adrenalinę, to nie przeszkadza nam to w byciu empatycznymi i żyjącymi w zgodzie z własnymi wartościami. 

Jestem ciekawa, jaki typ u was dominuje? A może jesteście gdzieś pomiędzy? Albo cała ta antropologiczna terminologia w ogóle do was nie przemawia?

6 komentarzy:

  1. Ja jednak jestem za tym, że w życiu wszystko nie jest czaro-białe.. i jednak podobne przyciąga podobne.
    Tak jak ktoś marzy o idealnym partnerze i się dziwi, że go nie może znaleźć. Może dlatego, że sam ma spore braki w poczuci własnej wartości, jest kontrolujący, itd? Dlaczego osoba "idealna" miałaby się z kimś takim związać? Ona chce kogoś na swoim poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sporo racji, często ludzie szukają kogoś idealnego, zamiast "na miarę". Tymczasem ideały nie istnieją, więc nawet jeśli o kimś tak myślimy, to po czasie łatwo o rozczarowanie.

      Usuń
  2. Chyba pierwszy raz spotykam się z takim podejściem. Tak na podstawie tego to widzę u siebie mieszankę mieszankę typu dopaminowego i estrogenowego. Raczej na czarne i białe nie da się tego rozdzielić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zauważyłam, że ja wybieram za każdym razem zupełne przeciwieństwo poprzedniego partnera, więc chyba jestem wyjątkiem od reguły.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie sie to nie sprawdza, bo kazdy z mych partnerow i mezow jest zupelnie inny. No tak wielu to ich nie bylo, ale jednak :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz stykam się z takimi badaniami. Jejku i najbardziej swój opis przypasuje do typu estrogenowego, obym tylko faktycznie nie związała się z moim przeciwieństwem. Zdecydowanie wolę wolnych duchów :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.