piątek, 22 września 2017

Jak dobrze podsumować dzień?

Jak dobrze podsumować dzień
Często leżąc wieczorem w łóżku tuż przed zaśnięciem przywołuję w pamięci to, co wydarzyło się danego dnia, a za co jestem wdzięczna. Planuję też zadania na dzień następny i wyrażam wdzięczność z góry za to, co się dopiero zdarzy. Dziś przeczytałam o świetnym narzędziu, które pozwala na głębsze wyrażenie wdzięczności i lepsze zaplanowanie. Jest nim ignacjański rachunek sumienia. Stanowi on refleksję na temat zakończonego dnia, tego co przeżyliśmy, co nas spotkało, co zrobiliśmy, ale  w szerszym ujęciu. Praktykowany regularnie przyczyni się do pogłębienia refleksji nad własnym życiem i poszerzenia naszej samoświadomości.

Oryginalny tekst zawiera siłą rzeczy odwołania do Boga, jednak w dzisiejszych czasach wśród nasz jest coraz więcej osób niewierzących lub nieutożsamiających się z katolicyzmem. Dlatego proponuję by odwołanie to zastąpić sobą, by zwrócić się do własnej świadomości, a nie do abstrakcyjnego bytu. Zamierzam praktykować tę formułę przez jakiś czas i na pewno podzielę się efektami :).

1. WDZIĘCZNOŚĆ. Wyraź ją za wszystko, co cię spotkało tego dnia, nawet jeśli było to coś niemiłego. Najważniejsze życiowe lekcje to te najbardziej bolesne. To, co boli pozwala nam się rozwijać. 

2. ZROZUMIENIE. Otwórz się na pełny ogląd danej sytuacji. We wszystkim, co nas spotyka jest jakieś "drugie dno", jest dar i pretekst do rozwoju. Ważne, by nauczyć się patrzeć obiektywnie z różnych perspektyw, bez skupiania się na odczuciach subiektywnych.

3. REFLEKSJA. Zastanów się nad znaczeniem danego wydarzenia i jego skutkami dla ciebie, tymi bliższymi i tymi bardziej odległymi w czasie. 

4. ANALIZA. Pomyśl o tym, co się nie udało. Zastanów się, z jakiego powodu. Co następnym razem możesz zrobić lepiej?

5. PLANY. Otwórz się z ufnością na dzień jutrzejszy. Zaplanuj go w szczegółach. Pomyśl, że wszechświat cię wspiera, dlatego patrz w przyszłość z nadzieją. 

Osobiście uważam, że wywodząc się z kultury chrześcijańskiej powinniśmy nauczyć się czerpać z jej bogactwa, nawet jeśli nie jesteśmy wierzący. Oznaką dojrzałości nie jest przecież obrażanie i negowanie podstaw naszej kultury, ale jej akceptacja, nawet jeśli decydujemy się żyć w inny sposób. Jestem ciekawa, czy wam także bliski jest ten pogląd? Czy uważacie, że ignacjański rachunek sumienia może wnieść coś dobrego do waszego życia?

5 komentarzy:

  1. Wszystko, co wnosi element samorozwoju, spełnienia wewnętrznego, jest bardzo cenne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł, nigdy o czymś takim nie słyszałam. Oczywiście praktykuję wdzięczność, ale taki "rachunek sumienia" na pewno daje lepsze rezultaty. Chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już kiedyś myślałam, aby robić takie podsumowanie dnia. Muszę wyrobić sobie nawyk. Zazwyczaj wieczorem jestem bardzo zmęczona i na nic nie mam siły, ale mam nadzieje, że uda się znaleźć to 10 min. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham takie wpisy :) Zawsze podsumowuję dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo konkretne informacje. Dzięki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy pozostawiony komentarz. Wasze komentarze dodają mi wiary, że to, co piszę jest interesujące i pomocne.