piątek, 6 kwietnia 2018

Wolna wola to tylko iluzja?

Iluzja wolnej woli

Jakiś czas temu spotkałam się z teorią mówiącą o tym, że nasza wolna wola to jedynie iluzja, że wszelkie procesy decyzyjne zachodzą w mózgu w oparciu nasze wcześniejsze doświadczenia, wiedzę i wdrukowane w procesie schematy bez udziału świadomości. Polega to na tym, że tylko nam się wydaje, że to my wybieramy dobro, zło lub podejmujemy decyzje. Co za tym idzie - odpowiedzialność moralna jest mniejsza i powinno to - bądź niekoniecznie - znaleźć odzwierciedlenie w prawie. Czy tak jest w istocie? Co na ten temat mówi współczesna nauka, antropologia, neurobiologia, psychologia?

Badania naukowe
Pierwsze badania na ten temat zostały przeprowadzone w latach 80-tych XX wieku. Polegały one w skrócie na umieszczeniu elektrod na głowach uczestników eksperymentu i sprawdzeniu aktywności mózgu w momencie podejmowania decyzji o ruszeniu ręką. Okazało się, że reakcja w mózgu, tzw. potencjał gotowości, następowała na ułamek sekundy, zanim badany zrobił jakikolwiek ruch. Odbywało się to poza świadomością badanego. Kolejni badacze zdawali się potwierdzać tezę, że wolnej woli tak naprawdę nie ma. Jako metodę diagnostyczną użyto również rezonansu magnetycznego i w tym wypadku wniosek był jeszcze bardziej przykry - mózg jest aktywny cztery sekundy zanim nasza świadomość podejmie decyzję. 

Czy to fakt, czy wolna wola nie istnieje?
Co stałoby się, gdyby ta teoria została uznana za prawdziwą? Wyobraźcie sobie rewolucyjne zmiany w prawie i w religii. Żaden przestępca nie poszedł by siedzieć, bo uznano by, że jest jedynie nieświadomą kukiełką, a w jego mózgu zaszły po prostu błędne reakcje biochemiczne. Pojęcia dobra i zła można by całkowicie zreformować lub w ogóle odejść od nich. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takiego świata, bez jakiejkolwiek etyki, kompletnie zrelatywizowanego. Znikłoby pojęcie odpowiedzialności. Przerażająca wizja, prawda?

Odpowiedzialność. Kto nami rządzi?
Na szczęście wielu filozofów i psychologów twierdzi, że sam impuls w mózgu to za mało, by stwierdzić, czy wolna wola istnieje, czy nie. Nawet jeśli mózg podejmuje decyzje niejako "za nas", to w pewnym momencie włącza się samoświadomość i wtedy właśnie możemy zadziałać odpowiedzialnie. Bo cóż z tego, że mózg każe nacisnąć spust? Przecież nie jesteśmy zwierzętami pozbawionymi umiejętności myślenia, nie działamy wyłącznie instynktownie. Mamy przecież możliwość przewidywania konsekwencji własnych decyzji. To my jesteśmy paniami i panami swojego życia, swoich myśli i emocji. To my nimi rządzimy, a nie odwrotnie. Nie możemy pozwolić, by biologiczny determinizm (mózg, ewolucja, wychowanie, ślepy los) był uzasadnieniem wszystkich naszych działań.  Cała nadzieja w naszej samoświadomości. 

P. S. Myślę, że zdjęcie tytułowe świetnie obrazuje to, co napisałam powyżej ;).

3 komentarze:

  1. Pierwsza reakcja jest niejako automatyczna, ale nie można mowić o braku wolnej woli. Im bardziej złożona i ważna decyzja, tym więcej świadomego działania a mniej automatyzmu. A nawyki możemy zmieniac dowolnie, zależy to tylko od naszego zaangażowania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Czy nie jesteśmy w stanie "wytrenowac" naszych automatycznych reakcji? Wtedy nie byłoby to takie całkiem niezależne od nas :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze można przejść na ciemną stronę mocy i węszyć wszędzie podstęp i spiskowe teorie. Lecz wtedy każda decyzja będzie prawdziwym koszmarem, to nieustanne oglądanie się przez ramię wyniszcza. Wolna wola to także sposób myślenia i patrzenia świat. Decyzję można podjąć rzucając monetą, ale oceny wyboru nikt nam nie narzuci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie dodane komentarze. Dodają mi wiary, że to co piszę jest inspirujące i pomocne.